RANDKA Z DOKTOREM CROSSEM

Maj 8th, 20132 komentarze

Alex Cross książka

Jeśli macie ochotę na randkę z bohaterem ekranizacji książek, to polecam Alexa Crossa. Ma swoje wady, ale ogólnie to fajny gość.

Alex Cross to protagonista w serii książek Jamesa Pattersona. Czarnoskóry detektyw i psycholog, który w jednej umięśnionej dłoni trzyma pluszową zabawkę swoich dzieciaków, a w drugiej naładowanego shotguna. Gość jest inteligentny, elegancki i groźny. Tak bardzo groźny, że do jego wersji kinowej potrzebni byli aż dwaj znani aktorzy.

O oryginałach książkowych pisać nie będę. Zajrzyjcie na Wikipedią, a potem do ulubionej księgarni lub biblioteki. Jak (prawie) zawsze książki są lepsze niż filmy, więc od nich zacznijcie… chyba, że się Wam nie chce. Wtedy polecam całodniowy maraton filmów.

Pierwszy z nich to „Kiss the Girls”, który w Polsce wyszedł po „genialnym” tytułem Kolekcjoner.

kiss the girls

W Alexa Crossa wciela się w nim Morgan Freeman, który gra go w sposób kojarzący się momentalnie z postacią Williama Somerseta, którą wcześniej zaprezentował nam w „Se7en”. Jest to spora zaleta, bo Freeman pasuje do takiej postaci znakomicie. W „Kiss the Girls” Morganowi towarzyszy Ashley Judd. Detektyw-doktor Cross musi rozwikłać sprawę uprowadzonych kobiet, która oczywiście ma drugie, trzecie i czwarte dno.

Drugi film z Crossem, a zarazem Freemanem, to „Along Came a Spider” z 2001 roku. W Polsce znany pod nieco bardziej trafnym tytułem „W sieci pająka”.

Along Came a Spider

Alex Cross jest tu nieco poharatany psychicznie, po tym jak jego partnerka skończyła żywot dość dramatycznie na dnie rzeki. Nasz ulubiony aktor o ciężkim głosie musi się jednak szybko pozbierać, by odnaleźć porwanego syna senatora. Towarzyszy mu sympatyczna Monica Potter, która tworzy postać najmniej pewnej siebie agentki Secret Service w historii kina.

„Along Came a Spider” zarobiło 105 mln dolarów przy budżecie 60 mln, więc trochę dziwne, że nie powstały kolejne ekranizacje. Aż do teraz. W zeszłym roku seria doczekała się restartu w postaci filmu o tytule, którego nie są w stanie spaprać nawet polscy tłumacze „Alex Cross”.

Layout 1

Jako, że Freeman jest już stary, a scenariusz był bardziej wybuchowy niż dawniej, to w rolę doktorka wciela się Tyle Perry. Człowiek orkiestra znany w USA z tego, że robi wszystko, od filmów, przez sztuki teatralne i muzykę, a na naleśnikach z jagodami skończywszy. Pod ramię z nim występuje sympatyczny Edward Burns, który chyba już nigdy nie stanie się taką gwiazdą jaką by chciał. Jest też Matthew Fox znany fanom serialu Lost z tego że nie umiał w nim grać. Od czasu „Zagubionych” brał chyba jednak korki, bo teraz coś tam na ekranie pokazuje. Gościnnie jest jeszcze Jan Reno oraz kilka fajnych pup: Stephanie Jacobsen, znana z „Kronik Sary Connor” i Rachel Nichols znana jako Scarlett z pierwszego „G.I. Joe” i zielona panienka z pierwszego Star Treka.

Stephanie Jacobsen i Rachel Nichols

Film o dużo mniej skomplikowanym scenariuszu, ale większej dawce akcji. Cross ściga płatnego zabójcę i próbuje poradzić sobie z coraz cięższymi kłodami rzucanymi pod nogi. Ta ekranizacja sprzedała się nędznie (30 mln, przy budżecie 35 mln) i zebrała słabe recenzje, ale o dziwo i tak będzie kontynuacja (bazująca na książce „Double Cross”).

Warto poświęcić na te filmy cały dzień? Tak. Dwa starsze tytuły, są wolne i mimo, że druga z nich była droższa niż najnowsza produkcja, to jest mniej efekciarska. W roku 2013 takie kino ogląda się ciekawie. To klimat thrillera z dawnych lat, w którym wystarczy zwykły las i bohater w prochowcu, by była gęsta atmosfera. Nic nie musi wybuchać.

Najnowszy „Alex Cross”, to już bomby, rakiety i strzelanina. Czuć wyraźną różnicę w stosunku do pierwszych ekranizacji. Chociaż trzeba przyznać, że film i tak nieźle trzyma klimat. W jednym momencie idzie też w stronę, której większość nowych produkcji tego typu nie odważyłaby się zgłębiać. Obok Matthew Foxa, który jest idealnym świrem, to największy plus tego filmu.

Matthew Fox

Minusy? Wszystkie ekranizacje cierpią na nieco sflaczałe zakończenia. Niby ciekawe i z twistami, ale bez momentów, które naprawdę rzuciłyby na kolana czy zaskakiwały.

Mimo to warto rzucić okiem na te filmy i spędzić cały dzień z jednym bohaterem. Szczególnie jeśli nie chce się Wam czytać ;)

« MASA KUTLURY 42 – MAJOWY GRATIS REAKTYWACJA
YOU’RE A GOOD GIRL – BUJAJĄCE HITY WIOSNY »

Categorized Under

film

Post tags

About Szymon Adamus

» has written 118 posts

  • wzdryngiwacz

    Wczoraj oglądałem Alex Cross`a. Nie polecam. Jak dla mnie bardzo przewidywalny i Tyle jako Cross w ogóle mnie nie wciągnął. Taki tatusiek, który nagle łapie za broń i strzela niczym Rambo. Bo wiadomo nie od dziś, że, UWAGA SPOILER, każdy kto stracił kogoś bliskiego, zwłaszcza w ciąży, łapie od razu za broń i dawaj w pościg. Oglądałem jedynie dla Matthew Foxa. Nie mogłem uwierzyć że to on. Swira gra bardzo przekonywująco. Szkoda, że nie miał odpowiedniego dla siebie adwersarza. Ogólnie polecam tylko na impreze z kumplami – pod warunkiem, że każdy dokłada się do DVD.

    • Spróbuj starsze filmy, o których piszę. Również przewidywalne, ale o wiele ciekawsze pod względem klimatu i tempa.