CZARNOBYL: REAKTOR STRACHU – O CZYM NIE POWIEDZIAŁ NAM AREK?

Czerwiec 19th, 201317 komentarzy
czarnobyl

To nie fotomontaż. Tak po prostu wyglądają chmury nad Strefą.

Wiedziałem. Nasz gość coś ukrywał. Postanowiłem zbadać prawdę. Teraz wolałbym nigdy tego nie robić. To co skrywają w sobie ruiny niesławnego reaktora numer 4 jest przerażające.

Gdzie szukać prawdy o Czarnobylu? Można spróbować w 45 odcinku Masy Kultury, książkach i dokumentalnych filmach. Jednak wszystkie te źródła są zmanipulowane. Pokazują miejsce bezpieczne. Smutne, opuszczone ale jednocześnie o niewielkim poziomie skażenia. Miejsce, w którym nadal żyją i pracują ludzie, a przyroda rozwija się bez większych przeszkód. I coś w tym obrazku mi nie pasowało. Przecież z gier, filmów i książek wiem jedno – tam gdzie wybuch atomowy, albo chociaż radioaktywny wyciek tam są mutanty… Ktoś musiał kłamać!

Na całe szczęście trafiłem na film „Czarnobyl: Reaktor Strachu” (w oryginale „Chernobyl Diares”). I to jest prawdziwe świadectwo tego co dzieje się w okolicacch Czarnobyla i Prypeci. Musi być, bo kamera się trzęsie i lata na boki, a występujący przed nią ludzie są tak nienaturalni, że po prostu nie mogą być aktorami. Nie wiem jak ta taśma wróciła z opuszczonych ulic Strefy do cywilizacji, ale cieszę się że tak się stało. Mogę odkryć prawdę o tym przerażającym miejscu. Nie będę zmuszał was do oglądania tego koszmarnego filmu. Po prostu szybko wypiszę rzeczy, o których Arek „zapominał” nam powiedzieć…

CHERNOBYL DIARIES

Ona, on, on, ona, ona i on. I nawet on. Wszyscy zginął. Nie dość że przyjechali do Europy wschodniej to jeszcze do Czarnobyla…. Na takie wycieczki bilety kupuje się tylko w jedną stronę.

PO PIERWSZE – PROMIENIOWANIE

Jest ono nadal bardzo silne. W strefie nie można przebywać dłużej niż dwie godziny bo będziecie kaput. Dotyczy to też turystów z Ameryki i zatwardziałych, ukraińskich właścicieli „Biur turystyki ekstremalnej”. Nie ma przebacz, promieniowanie nie wybiera. A w Strefie jest ono tak silne, że aż zaburza naturalny porządek dnia i nocy! O tak moi mili. Jest to miejsce gdzie dzień trwa około dwudziestu minut a noc przynajmniej sześć godzin. Spytacie się co z resztą doby? A co ja jestem papież, że mam znać odpowiedzieć na każde pytanie? Tak jest i basta, po co drążyć temat?

Z powodu promieniowania w Czarnobylu nie mieszka żaden człowiek. Dlatego jak wysiądzie ci samochód, to nie doczekasz się pomocy. W Strefie jest jak w kosmosie – nikt nie usłyszy twojego krzyku. Albo może inaczej. Ludzie nie usłyszą. Mutanty to natomiast zupełnie inna para kaloszy. Tfu! Chciałem napisać – uszu.

Kubuś Puchatek nie odda miodku bez walki. To Czarnobyl do cholery!

Kubuś Puchatek nie odda miodku bez walki. To Czarnobyl do cholery!

PO DRUGIE – CZARNOBYLSKIE MUTASY

Możecie pisać, że to niemożliwe. Możecie mówić, że to tak nie działa, że nauka na to nie pozwala. Tylko Wy nic nie wiecie, bo nie widzieliście „Chernobyl Diaries”. Ja wiem. Bo tam byłem, bo widziałem. Otóż w strefie wszystkie zwierzęta wyewoluowały tak, żeby bez problemu zabić człowieka. Wszystko czyha tam na nasze życie. W rzekach i jeziorach czają się krwiożercze ryby o nastawieniu do innych gatunków godnym piranii, rozmiarach tłustych karpi i aparycji tak podłej, że sam ich wygląd potrafi zabić.

Powiecie, że w takim razie trzeba się trzymać z dala od akwenów wodnych i będziecie  bezpieczni? Nic z tego, bo na lądzie czają się stada drapieżnych psów żądnych ludzkiego mięsa. Chwila  nieuwagi i wyszarpią wam flaki. Pewnie w takich okolicznościach poszukalibyście schronienia w opuszczonych blokach? Nie radzę. Tam siedzą jeszcze gorsze potwory – popromienne niedźwiedzie. Skąd one w Prypeci? Może z Tatr się naschodziły w poszukiwaniu miodku. A potem już zmutowały i zostały. A jaskinie wymieniły na wygodne mieszkanka po wysiedleńcach. I teraz taki potomek misiów emigrantów całkiem słusznie broni swojego radioaktywnego miodku we własnym M2. I każdemu kto mu miodek chce ukraść z chęcią ukręci kark, albo na przykład odgryzie nogę. Kubuś Puchatek to to nie jest.

Tylko to nie zwierzaki są największym problemem. O nie. Strefę zamieszkują też mutanty kanibale! Brzydkie to jak noc, biega w kółko i z chęcią zabija. Przeważnie zabija. Bo czasem po prostu woli ofiarę do piwnic za włosy zawlec w celach nieznanych. Wiadomo – mutas potęga i nie pogadasz. Trafisz na takiego to już wiesz, że twoje życie skończone i nigdy więcej nie odwiedzisz ukochanej Biedronki. Definitywny koniec. Co gorsza pomagają im małe dzieci, które nie wiedzieć czemu lubią stać tyłem i się nie ruszać. Prawdopodobnie wdepnęły w super glue albo i inny klej. I tak biedaki jak te kołki tkwią. Że nie ma to sensu? Czarnobyl, reaktor i wszystko jasne!

Straszne takie. Bo dziecko. I że w masce. No generalnie BUUU!

Straszne takie. Bo dziecko. I że w masce. No generalnie BUUU!

PO TRZECIE – SZALENI NAUKOWCY

Myślicie, że jesteście tacy mądrzy? Przeżyjecie radiację, przeżyjecie mutanty? I co z tego?  Czeka na was wojsko i naukowcy. I oni już na pewno was zabiją. Cały czas tam siedzą w swoich kitlach i polują. A jak kogoś złapią to hyc go to mutasów, aby te miały co jeść i nie musiały za mięskiem po całej Zonie się uganiać. Nad czym konkretnie tam eksperymentują? A cholera ich wie. Podejrzewam, że nie chodzi im o recepturę na nowy smak żelków. O nie! Tam raczej chodzi o niecny plan ZGŁADZENIA ŚWIATA I ZNISZCZENIE WROGÓW ZWIĄZKU RADZIECKIEGO ZA NACIŚNIĘCIEM JEDNEGO GUZIKA. BUCHA, UCHA, CHA! Albo o coś innego w ten deseń. Nie wiem i wiedzieć nie chcę. Bo lubię jeść żelki. A jakby oni się dowiedzieli, że wiem to wysłaliby do mnie mutasy i żelków już bym jeść nie mógł. Głównie dlatego, że nie miałbym twarzy. I absolutnie nie chodzi tu o żadną metaforę.

Sami widzicie. W Zonie jest strasznie. W Zonie jest źle. W Zonie wszyscy umrzemy. Pora poznać prawdę. Tylko na boga, nie oglądajcie „Chernobyl Diares”. Niech wam wystarczy moje poświęcenie. Wy poświęćcie wasz czas na coś bardziej wartościowego. Na przykład miśki – żelki.

1na5

PS

„Chernobyl Diares” to zły, zły film. Bez napięcia, bez akcji, z kiepskim aktorstwem, jeszcze gorszymi efektami i ogólnie bez sensu. A do tego robiony na poważnie. Nie oglądać pod żadnym pozorem.

« PIKNIK NA SKRAJU DROGI – PIERWSZY STALKER
TRANCE – PROBLEMY ZE ZNIKAJĄCYM OBRAZEM »

Categorized Under

film Polecam

Post tags

About Michał Kowal

Ojciec założyciel. Fan popkultury, były dziennikarz. Nagrywa i montuje podcast. Uwielbia grać, czytać i oglądać filmy. Zakochany po uszy w spaghetti westernach Sergio Leone, Indianie Jones i Powrocie do Przyszłości.KONTAKT masakultury@gmail.com

» has written 217 posts

  • m

    jak dla mnie (a byłem w Czarnobylu, Prypeci i Zonie) film jest zajebisty. daje mocne 2/10

  • Wasyl

    To tekst satyryczny? Jeśli tak to słaby.

    • Dziękujemy serdecznie za konstruktywną krytykę ;)

  • 1944

    Co ty maruchuane wciąga się nosem a nie dupa kurwa co ty gimbazjanin naoglądałeś się filmów o czarnobylów i na dodatek debilu dzięki twojej głupocie słowo debil nabrało nowego znaczenia jakie mutanty nobie naukowcy są aby badać faunę i florę po Czarnobylu i jak ona się rozwija pojebusie. Ps ZAPISZ SIĘ DO KUBUSIA PUCHATKA PO ŻELKI GIMBAZJANIE

    • Masz jakieś problemy z opanowywaniem gniewu czy to kwestia nieudanego poranku?

  • tojajestemkrytykienijaoceniam

    Nie znasz sie, film jest bardzo fajny, moze nie najlepiej wykonany ale mimo wszystko fajny bo to jedyny horror jaki ma miejsce w czaenobylu, klimacik jest jak najbardziej ciekawy… Mozna to bylo lepiej zrobic ale mimo wszystko moja ocena to 7/10.

    • Jeśli fakt, że coś jest jedyne mianuje od razu to coś do miana dobrego dzieła, to Samurai Cop jest epokowy :)

  • Sławek Głuszek

    już nie chcę chlać jodu

  • Władek

    Wszystkie 3 punkty to lipa. Pod samą elektrownią masz 3 rentgeny na godz. Więcej sie napromieniujesz podczas przelotu samolotem. Mutanty w czarnobylu ograniczają się do większych okazów lub deformacji ciała. A szalonych naukowców zostawiam bez komantarza.

    • ironiczniezaskoczona

      OMG, NO CO TY GADASZ??? :O

  • mrbean

    Już nie będzie straszył nikogo Czarnobyl :) bo budują ponoć nowy sarkofag – http://goo.gl/yxEIl tylko nie wiedzą czy się uda :D haha

  • Konrad Wiśniewski

    Daaamn, czemu to przeczytałem. Teraz muszę ten film obejrzeć… z ciekawości. GOD WHYYYY!

    • Nie rób tego.

    • sk

      Przyznam się, że nie czytałem recki :) Ale widzę ocenę – 1 gwizdka. Więc powiem, że oceniłem go 5/10 – czyli coś dla fanów gatunku, z musu można obejrzeć. Chyba za ostro oceniłeś ten film [wiem, że recki nie czytałem ;)] ALE dlaczego piszę, otóż jest w tym filmie JEDNA znakomita scena, dla której można ów film obejrzeć połową oka – mianowicie scena z niedźwiedziem :) Świetnie budowane napięcie no i potem zaskoczenie – chyba najlepsze 5, 10 minut z filmu.

    • Pewnie miałeś rację oceniając 5/10.Bo to właśnie taki średniak jest. Ale ja oceniam całkowicie subiektywnie i to po prostu oznacza „wedle Michała Kowala film nie jest wart uwagi bo jest za bardzo nijaki”. A swoją drogą to nie jest recenzja tylko taki tam felietonik

    • sk

      No ok, ale klimatu trochę jest – szczególnie ZANIM wejdą do miasta i robiąsobie fotki na tle lunaparku. Oczywiście potem wszystko pryska. No ale tak to jest z czysto gatunkowymi-rozrywkowymifilmami.

    • Ja tam klimatu nie stwierdziłem. Był tylko fajny Ukrainiec :)