TRANCE – PROBLEMY ZE ZNIKAJĄCYM OBRAZEM

Czerwiec 21st, 20132 komentarze

trance

Xavier kradnie obrazy i ma zawroty głowy

Tytuł oryginalny: Trance/ tytuł polski – Kac Vegas w Muzeum
Gatunek: Mechanik w Incepcji
Reżyserował: Danny „Jestem najbardziej zajebistym anglikiem na planecie i wyreżyseruje nawet otwarcie Igrzysk Olimpijskich” Boyle
Za występy pensje pobrali: młody Charles Xavier, Doberman, Gail z Sin City

BEZSPOJLEROWE STRESZCZENIE SCENARIUSZA

Charles Xavier (tutaj jako Simon) pracuje w domu aukcyjnym. Zajmuje się sprzedawaniem obrazków. Takich co to kosztują kilka milionów, raczej waszych bohomazów by nie opylił. Na przykład “Witches in the Air”, którego autorem jest Francisco Goya. Tyle, że tym razem aukcja nie potoczy się prawidłowo, bo na imprezę wpadają bandyci. Simon chce ratować obraz  (albo skroi go tylko dla siebie).

Udaje mu się to częściowo. Po brawurowej akcji potraktowania jednego z bandytów paralizatorem zbiera silny cios kolbą karabinu w łeb.  Kiedy odzyskuje przytomność jest w szpitalu. Co gorsza po ulicy nie biegają zombie. Simon stracił kilka dni z życia i kilka godzin z pamięć. A ta właśnie by mu się przydała całkowicie sprawna. Ponieważ teraz ma problem.

Okazało się, że Simon ukradł obraz bandytom. Wyciął go z ramy i gdzieś schował. Dlaczego to zrobił i gdzie jest obraz? Tego Simon właśnie nie pamięta.To nie podoba się bandytom, którzy starają się pomóc mu odzyskać pamięć. Po tym jak delikatne metody w postaci wyrywania paznokci zawodzą, mili gangsterzy decydują się wysłać Simona na hipnoterapie. Oczywiście trafia się taka, którą prowadzi fajna laska. Od tego czasu zaczyna się festiwal schizów, plątania jawy i snu oraz odkrywania całej zagadki. A w międzyczasie hipnoterapeutka pokazuje cycki. I nie tylko. In your face Star Trek!

Wygodne meble z Ikei

Wygodne meble z Ikei

WARTOŚĆ EDUKACYJNA FILMU, CZYLI CZEGO NAUCZYŁEM SIĘ NA “TRANCE”

  • jeśli jesteś podatny na hipnozę to masz brachu przechlapane,
  • internetowy hazard jest zły,
  • gangsterzy to bardzo mili i kulturalni ludzie,
  • Dannemu spodobała się Incepcja,
  • Goya to nie nazwa francuskiego sera, ale nazwisko malarza.

W FILMIE NIE PODOBAŁO MI SIĘ

W sumie to ciężko mi się do czegoś przyczepić. Może trochę za dużo wizualnego efekciarstwa i używanie efektu flary niemal jak w Star Treku. Ale to i tak zarzut trochę na siłę. Troszkę też przekombinowany jest główny wątek fabularny przez co staje się on niewiarygodny i nie do końca pasuje mi do reszty filmu.

NAJLEPSZA SCENA

Pewna strzelanina.

To uczucie - gdy odkrywasz że ktoś ukradł obraz, który ty miałeś ukraść...

To uczucie – gdy odkrywasz że ktoś ukradł obraz, który ty miałeś ukraść…

WERDYKT

Boyle znowu to zrobił. Nakręcił kolejny świetny film z rzędu. „Trans” ogląda się znakomicie. Zaczyna się jak typowy heist movie ale bardzo szybko przechodzi w bardziej oniryczną konwencję. Widz tak samo jak bohaterowie stara się zorientować co jest prawdą, a co kolejną wizją Simona. I tak krok po kroku zagłębiamy się coraz bardziej w tej układance. Jeżeli podobały wam się takie filmy jak wspomniane wcześniej „Mechanik”, „Incepcja”, czy „Czarny Łabędź” to i pewnie „Trans” was nie zawiedzie. Narracja wydaje się tutaj chaotyczna ale w końcu wszystko układa się w zmyślną historię. Szkoda tylko, że ta opowieść jest tak niewiarygodna, że trudno w nią uwierzyć. Ale Boyle stawia sprawę jasno. „Trans” nie ma być filmem, który wprawi nas w nastrój zastanowienia i dotknie do głębi naszych serc. Nie. Ten film ma przede wszystkim dawać rozrywkę na naprawdę wysokim poziomie.

I ten cel jest tutaj zrealizowany. Na pewno warto wspomnieć o świetnym scenariusz, który współtworzył John Hodge (współpracował on już z Boylem przy „Trainspotting”, „Shallow Grave” i „The Beach”). Pomogli też aktorzy, którzy grają na piątkę. A mają co grać bo postaci w tym filmie nie są jednoznaczne. Mnie urzekł szczególnie Vincent Cassel wcielający się w herszta bandy przestępców. Świetni są też bardzo James McAvoy i hipnotyczna (dosłownie i w przenośni), częściowa femme fatale Rosario Dawson. Dodajcie do tego idealnie dobraną muzykę, przepiękne i efektowne zdjęcia oraz doskonały montaż (zarówno obrazu i dźwięku) a otrzymacie „Trance”.

Ja bawiłem się świetnie. Wam szczerze polecam seans. Boyle doskonale wymieszał konwencje heist movie, mrocznego kryminału, brutalnej sensacji, a potem wymieszał całą historię tak aby powodowała lekkie zawroty głowy, które odczuwają zarówno bohaterowie jak też i widz.

A do tego Rosario pokazuje cycki. Ja nie mam pytań.

5na6

« CZARNOBYL: REAKTOR STRACHU – O CZYM NIE POWIEDZIAŁ NAM AREK?
MODA KULTURY – KOSZULKI Z FREDDYM, JASONEM I LALECZKĄ CHUCKY »

Categorized Under

film Polecam

Post tags

About Michał Kowal

Ojciec założyciel. Fan popkultury, były dziennikarz. Nagrywa i montuje podcast. Uwielbia grać, czytać i oglądać filmy. Zakochany po uszy w spaghetti westernach Sergio Leone, Indianie Jones i Powrocie do Przyszłości.KONTAKT masakultury@gmail.com

» has written 217 posts

  • Jozef Ciok

    No to mamy film na niedziele :)

  • No i po co tyle pisać, skoro wystarczyłoby ostatnie zdanie?