THE LAST STAND – ARNOLD… I WSZYSTKO JASNE

Maj 14th, 20134 komentarze

Arnold 2

Arnold Schwarzenegger ma 66 lat. I na tyle wygląda.

Tytuł oryginalny: „The Last Stand” (tytuł polski: „Pamiętniki z życia emeryta”)
Gatunek: Schwarzeneggerowy
Reżyserował: jakiś kitajec
Za występy pensje pobrali: Terminator, Las Whitaker, debil z Jackassa, bogini wojny i dwie inne brunetki, Luis Guzmán – mistrz ról drugoplanowych
W skrócie: zły bandzior ucieka, Arnold strzela

BEZSPOJLEROWE STRESZCZENIE SCENARIUSZA

„Pamiętniki z życia emeryta” to historia zmęczonego życiem szeryfa, który pewnego wrednego poranka, zamiast otwierać kolejną puszkę piwa, musi odkorkować rewolwer i zabić kilku bandziorów, którzy chcą przejechać przez jego małe miasto. Jeśli dodam do tego fakt, że owym szeryfem jest nie kto inny jak sam Arnold Schwarzenegger, to naprawdę wiecie o tym filmie już wszystko.

Luis Guzmán

WARTOŚĆ EDUKACYJNA FILMU, CZYLI CZEGO NAUCZYŁEM SIĘ NA “PAMIĘTNIKACH Z ŻYCIA EMERYTA”

  • Arnold z 2013 wygląda jak T101 z 1991… po tym jak dostał w twarz serię z karabinu,
  • Forest Whitaker jest jedynym agentem FBI, który wie co robi,
  • całą historię bohatera można opowiedzieć w dwóch krótkich zdaniach,
  • agent FBI bez karabinu jest bezużyteczny,
  • jeśli w durnym filmie akcji są same brunetki, to pod koniec nie mam bladego pojęcia, która jest którą,
  • jeśli jesteś na tyle głupim widzem, by nie poznać, że jest środek nocy gdy bohater śpi w ciemnym pokoju, to bez stresu – amerykańscy producenci to wyjaśnią,
  • Corvetta może jechać na wstecznym tak samo szybko, jak do przodu,
  • amerykańskie samochody są szybsze niż helikoptery,
  • amerykańskie miasteczka przy granicy z Meksykiem tylko udają zamieszkałe. Tak naprawdę jest w nich góra 10 osób,
  • FBI dysponuje tylko jednym helikopterem,
  • Arnold Schwarzenegger jest stary. I zdaje sobie z tego sprawę

W FILMIE PODOBAŁO MI SIĘ

Staroszkolne podejście do budowy opowieści i bohaterów. Strzelaniny, w których wreszcie coś widać.

The Last Stand Snajperka

W FILMIE NIE PODOBAŁO MI SIĘ

Cyfrowa krew. Brak golizny (zmarnowana kategoria R :). Tytuł polskiego dystrybutora – „Likwidator”? Litości!

NAJLEPSZA SCENA

Arnold przyznający przed całym światem, że jest stary i rakieta pięknie sunąca w stronę radiowozu.

WERDYKT

  • To nie jest kino ambitne. Czy to jasne? Dobrze.
  • To nie jest kino przełomowe. Zwykła strzelanina do pop-cornu. Czy to jasne? Dobrze.
  • Arnold nie ma już 30 lat. Czy to jasne? Dobrze.

Biorąc pod uwagę wszystkie trzy powyższe wyjaśnienia nie boję się powiedzieć, że mi się ten film podobał. Jeśli na plakacie jest Arnold Schwarzenegger z gigantycznym karabinem, a w obsadzie znalazł się jeszcze Johnny Knoxville, to wiadomo czego się spodziewać.

the Last Stand plakat

Historia jest prosta jak włosy Arnolda, nic nas tu nie zaskoczy, ale o dziwo ogląda się to naprawdę fajnie. Szczególnie sceny strzelane. Nie wierzę, że musiałem czekać do kolejnego filmu z Arnoldem, by wreszcie zobaczyć sceny akcji, w których cokolwiek widać. (zauważam tendencję, że to przywara filmów tańszych. To samo było w Czerwonym świcie). Jee-woon Kim nie boi się pokazywać lecącej rakiety w szerokim i spokojnym kadrze (na ile to możliwe, gdy mowa o rakiecie ;) i umie nakręcić strzał w taki sposób, że widać zarówno osobę z bronią jak i ostrzeliwaną (a nie jak to się dzisiaj zazwyczaj robi – najpierw mamy ujęcie na pana z bronią, a potem na przyszłego trupa). Reżyser swoje za uszami oczywiście ma, bo obłoczki cyfrowej krwi są tak tandetne, że to aż boli. Ale poza tym jest stara szkoła. Małe miasteczko, wielcy bossowie mafii, sprzedajni agenci i szykowanie się do akcji jak w „Kevin sam w domu”… Tylko z dynamitem.

Jest to film, będący połączeniem „Commando” z „Eraser”, tylko bardziej na luzie. Jeśli macie ochotę zobaczyć jak Arnold wylatuje z drugiego piętra i amortyzuje sobie upadek ciałem przeciwnika albo jak uprzejmie dziękuje starszej pani, po tym jak uratowała mu tyłek rozwalając wrednego najemnika, to naprawdę polecam. Przy odpowiedniej dawce dystansu i luzu można się bawić nieźle.

4na6

« MAMA – STRASZNY FILM
MOJE ULUBIONE SOUNDTRACKI: YES MAN »

Categorized Under

film Polecam

Post tags

About Szymon Adamus

» has written 118 posts

  • Marcin Dmochowski

    Polecam film każdemu kto chce się oprężyć. Albo akurat leci samolotem i nie bardzo ma co ze sobą zrobić ;) Oglądało się zaskakująco dobrze. Oczywiście trzeba przymknąć oko na pewne głupoty (typu wspomniana corvetta jadąca na wstecznym), ale w moim osobistym rankingu film był o wiele lepszy od Niezniszczalnych, który mnie strasznie wynudził.

  • wzdryngiwacz

    Widziałem. Polecam i nie polecam. Młoda publika chyba nie będzie wiedzieć czemu taki ramol jak ja, potrafi się ślinić na widok Arniego. Zdziwiła mnie ilosć śmiesznych momentów w sensacji albo ilość mocncyh momentów w komedii. Arni potrafi zażartować ze starszą panią albo z siebie a za chwilę ktoś dostaje strzał centralnie z Dragunova, że z głowy nie ma co zbierać. Polecam ludziom od 30 lat zwyż. Ale chyba nie do kina. Na sobotni, letni wieczór w sam raz!

  • GwynBleidd_79

    Arnold,Van Damme czy Sly, to aktorzy na któtych się wychowałem.Teraz po wielu latach,gdy oglądam filmy które 20 lat temu tak bardzo mi się podobały i oglądałem je z wypiekami na twarzy,zauważam że było to kino niskich lotów a fabuły były skomplikowane niczym tajemnica płci posłanki/posła Anny Grodzkiej.Jednak jak słyszę że wychodzi nowy film z Arnim czy film typu Niezniszczalni to dreszcz emocji lata mi po grzbiecie.I choć mam gdzieś z tyłu głowy świadomość że nie jest to kino ambitne,to takie filmy będą mnie bawic i bez wachania wybiorę się na to do kina.