SZYBCY I WŚCIEKLE ŹLI 7

Kwiecień 14th, 201510 komentarzy

Człowiek kciuk

Gaz do dechy i wyłączamy szare komórki!

 

Tytuł oryginalny: Furious 7 (tytuł polski: Szybcy i wściekle źli 7)
Gatunek: spalinowy
Reżyserował: kolega o idealnym nazwisku do tego filmu – Wan. Wcześniej ostrzył Piły i robił horrory.
Za występy pensję pobrali: Groot, RIP Paul, Jason „Madafaka” Statham!, wiecznie żywa Michelle, wiecznie nudny Tyrese, najtwardszy Kamień w Hollywood. Występy gościnne: Snake Plissken, Wonder Woman i Bard
W skrócie: samochody jednak latają

 

BEZSPOJLEROWE STRESZCZENIE SCENARIUSZA

Scenariusza? BUAHAHAHAHAHAHAH! Dobre.

 

WARTOŚĆ EDUKACYJNA FILMU, CZYLI CZEGO NAUCZYŁEM SIĘ NA SZYBCY I WŚCIEKLE ŹLI 7

  • Samochody potrafią latać. Z lub bez spadochronów.

Furious 7

  • Dobry kierowca jest lepszy niż dron.
  • Gips na złamanej ręce, to tylko akcesorium. Jak ci się nie podoba – zerwij go!
  • Vin Diesel nie mówi, tylko mruczy.
  • Muzułmanie nie mają nic przeciwko półnagim panienkom wyginającym się na plaży i imprezie. Póki to ich plaża lub ich impreza.

Impreza u szejka

W FILMIE PODOBAŁO MI SIĘ

  • Nawiązania do innych części – ta idiotyczna seria zadziwiająco dobrze trzyma się kupy.
  • Charyzmatyczny Dwayne Johnson. Szkoda, że było go tak mało.
  • Laurka dla Paula Walkera. Przesłodzona, ale ok.
  • Sceny kaskaderskie.

W FILMIE NIE PODOBAŁO MI SIĘ

  • Sceny kaskaderskie po raz drugi. Byłyby wyłącznie plusem, gdyby nie fakt, że zbyt bliskie kadry, za szybki montaż i za duża obróbka CGI, sprawiają, że coś, co było kręcone naprawdę wygląda często jak efekt komputerowy lub nie widać tego w ogóle.
  • Za mała dawka Rocka.

The Rock

 

NAJLEPSZE SCENY

  • Samochodzik skaczący między wieżowcami.
  • Wizyta w Tokio.
  • Zrywanie gipsu.
  • Każdy dialog Vina.

WERDYKT

Problemem tego filmu nie jest scenariusz. Jeśli przy siódmej części serii ktoś jeszcze nie zorientował się, że te filmy są bezdennie głupie, to sam jest sobie winien.

Problemem tego filmu nie jest obsada czy gra aktorska. Repertuar gwiazd jest imponujący, a że połowa z nich nie umie wykrzesać z siebie wiarygodnych emocji, to trudno. Nawet lepiej, bo każdy drewniany, wymruczany, kosmicznie tandetny tekst Vina Diesela jest przez swoją głupotę tak zabawny, że można paść na kinową glebę ze śmiechu. To jest tak złe, że aż dobre. Poniżej jeden z autentycznych przykładów z filmu, tylko w ciekawszych ujęciach ;)

CSI Vin Diesel

Problemem tego filmu jest czas i realizacja. Po pierwsze Szybcy i wściekle źli 7 jest za długie. 137 minut totalnie idiotycznych i przerysowanie spektakularnych akcji męczy. Tym bardziej, że po pierwszych 20 minutach bardzo fajnego początku, gdzie zostają spięte wątki i bohaterowie wielu poprzednich części, akcja praktycznie nie ustaje.

Po drugie chodzi o realizację. Są reżyserzy, którzy umieją wykorzystać prawdziwe sceny kaskaderskie i efekty. Gdy w Mrocznym Rycerzu eksploduje budynek – wiemy, że to był prawdziwy budynek. Nie każdy to jednak potrafi. Np. taki McG w Terminator Salvation sfilmował bardzo duży model walącego się budynku, a w Aniołkach Charliego zrzucił z mostu autentyczny bolid Formuły 1. Tylko co z tego, skoro po montażu i obróbce wyglądało to jak CGI?

James Wan, reżyser Furious 7, ma ten sam problem. Koleżka naprawdę zrzucił kilka samochodów z samolotu, zepchnął je z góry, przewrócił autobus i kazał kaskaderom ścigać się ulicami miasta. Tylko że w filmie, jest to okraszone taką ilością wodotrysków, dodatkowych ujęć w green boksie i bliskich kadrów, że ciągle coś wygląda sztucznie. Jak na ironię ten film najlepiej prezentuje się na materiałach z planu.

Powiązany z tym problem, to zdjęcia i montaż. W scenie odbijania autobusu, jednej z pierwszych, naprawdę spektakularnych w filmie, ujęcia są tak bliskie, a montaż tak szybki, że o tym co się właśnie wydarzyło domyślamy się po chwili. W czasie trwania danej sceny akcji nie jesteśmy w sanie nadążyć za wizualna kakofonią.

Co jest smutne tym bardziej, że są w tym filmie ludzie, których wystarczy postawić przed w miarę spokojną kamerą na dwie minuty i zaprezentują nam teatr akcji. Jason Statham, Tony Jaa i Ronda Rousey to są osoby, które potrafią ze swoimi ciałami zrobić takie rzeczy, jakie zobaczycie tylko na lekcjach pilatesa. Niestety w większości scen tego filmu się marnują, bo ich umiejętności przerywa montaż i praca kamery nastawiona na podkręcenie akcji. A np. Raid robił to w taki sposób i raczej nie słyszałem, by komuś się to nie podobało.

Czy Furious 7 jest filmem dobrym? Jasne, że nie! To idiotyczna naparzanka ze scenariuszem napisanym przez ośmiolatka, której celem jest pokazanie wybuchów, efektów, półnagich panienek i prężących muskuły facetów. No i oczywiście jeszcze samochodów.

Czy mimo wymienionych wad bawiłem się dobrze? Nie, bawiłem się świetnie! Dawno nie uśmiałem się tak w kinie. Chyba nie do końca o to chodziło twórcom, ale trudno :)

Jeśli znacie tę serię i lubicie – będziecie zachwyceni.
Jeśli znacie i nie znosicie – padniecie z żalu.
Jeśli nie znacie, ale umiecie podejść do bezdennie głupiego filmu akcji z dystansem i śmiać się wtedy, gdy reżyser chciał byście czuli inne emocje – to polecam.

Oceny końcowej tym razem nie będzie, bo musiałbym wystawić zarówno najniższą, jak i najwyższą. Wszystko zależy od nastawienia.

« MASA KULTURY 82 – AKCJA DZIOBAK OKO SAURONA
50 TWARZY DAREDEVILA »

Categorized Under

film

Post tags

About Szymon Adamus

» has written 118 posts

  • igimat

    Obejrzałem w końcu ten film i jestem z Szymonem, Bawiłem się świetnie, tak samo jak cała ekipa na planie, co widać doskonale w filmie. I o to chodzi w tej serii

    • Ale mam nadzieję, że świetnie, że świadomością jakie to paskudnie słabe? :)

    • igimat

      Oczywiście, jak pisałeś jeżeli ktoś przed 7. filmem nie zorientował się że ten film jest głupi i efektowny, to jest samemu sobie winny.
      BTW. Te słowa o jeszcze jednym pogrzebie mówił Brian nie Dom

    • Pasuje do obu bohaterów ;)

  • żTV

    Szymon – dostałeś sie do Akademii Video?!

  • Konrad Wiśniewski

    Uwielbiam tą serię dokładnie z tego samego powodu co Ty. Jest zabawna, jest przerysowana, są ładne kobitki i, szybkie samochody. A, że to bezdennie głupie? Wciąż z 2 oczka lepsze od Transformersów :D.

    • Moim zdaniem to jest ten sam poziom bezdennej głupoty, ale Furious ma tę przewagę, że jej twórcy chyba zdają sobie sprawę, że robią głupotę. W odróżnieniu od Bay’a, który próbuje nam wciskać, że kręci wybitnie dobre filmy :)

    • POLIP

      Dokładnie. Mi się wydaje, że twórcy w którymś momencie (przy okazji Tokio-padaki może?) rozkminili, że przesadzają, ale że ta przesada się ludziom podoba – więc będą jej pakować w kolejnych filmach coraz więcej. I to jest spoko. Inna sprawa, że akurat byłem na filmie w weekend (czego zwykle nie czynię, bo te tłumy mnie przerażają lekko) i z grupą znajomych heheszkowaliśmy jak oszołomy na scenach typu „Paul biegnie po spadającym ze skarpy autobusie, a laska driftuje po urwisku samochodem, by się chłop w idealnie obliczonym momencie złapał”, podczas gdy 95% pełnej sali przeżywało jak największy thriller, śmiejąc się jednocześnie z uber czerstwych tekstów Romana. Trochę to smutne i przerażające. A film, przy odpowiednim podejściu, to czysty FUN.

    • Też się nad tym zastanawialiśmy z ziomkiem. Ile osób odbiera ten film całkowicie na serio?

      BTW słyszałem historię, że Tokio Drift miało być ostatnią częścią, ale jedna scena zmieniła wszystko. Gdy po napisach na ekranie pojawia się na krótką chwilę Vin Diesel sale kinowe podobno ryczały z radości. „Mówi się”, że ta jedna scena zapewniła budżet na część 4 :)