PAYBACK: STRAIGHT UP – TAK SIĘ ROBI WERSJE REŻYSERSKIE!

Maj 21st, 20136 komentarzy

Payback

Najlepsza w historii ekranizacja GTA będąca tak naprawdę najlepszą ekranizacją książki „Hunter”, doczekała się najlepszej wersji reżyserskiej.

Jeśli kiedyś marzyliście o tym, by ktoś zekranizował grę GTA, to najwyraźniej przegapiliście film „Payback” 1999 roku. Po nim nie ma już sensu przenosić Grand Theft Auto na wielki ekran, bo lepiej się już tego nie zrobi.

Oczywiście film z Melem Gibsonem w roli głównej nie jest ekranizacją gry. Tak naprawdę to filmowa wersja książki „Hunter” Richarda Starka (prawdziwe imię: Donald E. Westlake). Papierowy oryginał jest jedną z wielu powieści kryminalnych śledzących perypetie Parkera (pod tym nazwiskiem występował tylko w jednym filmie), złodzieja, zawadiaki, a przede wszystkim protagonisty w 24 z 28 powieści Westlake’a. O postaci Parkera napiszę w innym tekście.

„Hunter” doczekał się wersji komiksowej i dwóch filmów. Wspomnianego „Payback” z 1999 i już klasycznego „Point Blank” z 1967, w którym główną role gra genialny Lee Marvin.

Do klasyka zachęcam, ale dzisiaj nie o nim będzie mowa. Dzisiaj chcę napisać o tym jak powinny wyglądać wersje reżyserskie filmów.

W 1999 roku Brian Helgeland kręcąc Payback musiał iść na wiele ustępstw, by zadowolić producentów i wytwórnię. „Ustępstw”, to zresztą słowo zbyt słabe. Wytwórnie po prostu zrobiły co chciały, dokręcając fragmenty filmu, montując go na nowo, dodając wybuchy i łagodząc wszystko co się dało. Koniec końców wyszedł i tak bardzo fajny film, ale daleki od mroczniejszej wizji reżysera. Najlepszym tego dowodem jest zwiastun, który sugeruje, że to lekka, zabawna historyjka w stylu Zabójczej broni. Nic bardziej mylnego.

W 2006 roku mogliśmy poznać oryginalną wizję. Od czasu reżyserii Payback Brian Helgeland dostał Oscara za scenariusz do „Tajemnic Los Angeles” i nominację za scenariusz do „Rzeki tajemnic”. Nie było więc większych problemów, by Paramount i Mel Gibsona (który posiada część praw do filmu) pozwolili mu zrobić wersję reżyserską starego dzieła. Tak powstał „Payback: Straight Up”, nowe wydanie starego filmu, które jest jednocześnie najlepszą wersją reżyserską w historii kina.

payback straight up

Zazwyczaj wersje reżyserskie polegają na dodaniu wyciętych fragmentów filmu. Ewentualnie podrasowaniu niektórych wątków i usunięciu komentarza z offu. Jeśli myślicie jednak, że 150 wersji Blade Runnera różniących się między sobą kilkoma sekundami, to szczyt możliwości, to jesteście w błędzie. „Payback: Straight Up” pokazuje jak powinno się to robić. Reżyser zmienił tu wszystko co się dało, by wreszcie pokazać swoją wizję. Film wygląda inaczej, bo jest pozbawiony lekko niebieskawej poświaty oryginały. Ma zmienione 90% muzyki, całkowicie inne zakończenie (o wiele bardziej stonowane, bez sztucznego efekciarstwa) i wreszcie takiego bohatera jakiego chciał od początku pokazać Helgeland. Grany przez Mela Gibsona Porter z roku 1999 był bandziorem, ale dającym się lubić. Jego wersja z roku 2006, to już prawdziwy gnojek. Bije kobiety, zabija wrogów z zimna krwią i nie bawi się w podchody i skomplikowane plany. Po prostu strzela w pysk. To samo tyczy się nie tylko głównego bohatera. W „Payback: Straight Up” podobne zmiany widać na każdym kroku. Nowy montaż sprawia, że postaci są mroczniejsze, a wydarzenia mniej przyjemne w odbiorze. Jeśli w oryginalnej wersji postrzelony pies uchodził z życiem, to możecie być pewni, że w wydaniu reżyserskim zginie na miejscu.

Payback pies

Jakby tego było mało ta edycja trwa 90 minut czyli mniej więcej tyle co oryginał. Nie ma więc tu paskudnej przywary rozwleczonych do granic przyzwoitości wersji reżyserskich innych filmów.

 

Kinowa wersja Payback, to nadal świetny film. Tym bardziej cieszę się, że reżyserskie wydanie Payback: Straight Up jest tak udane. Teraz można obejrzeć tę samą historię dwa razy i za każdym bawić się równie dobrze.

Tak powinno się robić wersje reżyserskie!

 

« MASA KULTURY 43 – EXPRESS IRON MAN 3 GOŁĄ RĘKĄ
SNITCH – PŁACZĄCY KAMIEŃ »

Categorized Under

film Polecam

Post tags

About Szymon Adamus

» has written 114 posts

  • O dzięki ci Szymonie za ten tekst. W końcu obejrzałem i faktycznie – bardzo dobry film zmienił się w genialny i bezkompromisowy. Coś pięknego!

  • Konrad Wiśniewski

    Oo, też nie miałem pojęcia, że zrobiono wersję reżyserską. Będzie trzeba zapolować. Bardzo lubiłem ten film i już wersja „holyłudzka” wydawała mi się, na tamte czasy, dość brutalna i poważniejsza niż większość sensacyjniaków. Good to know, trzeba to sprawdzić.

  • davis

    O masz ci babo placek, mój ulubiony film sensacyjny ever i nawet nie wiedziałem, że ma wersję reżyserską. To jest w Polsce na dvd?

    • W Polsce tego nie kupisz. Ale jest np. na Amazonie. Zarówno USA jak i UK.

  • wzryngiwacz

    A to będzie kinie?