NA DWA GŁOSY 1 – HOUSE OF CARDS SEZON DRUGI

Marzec 3rd, 201416 komentarzy

House Of Cards

Każdy z nas ma głos i nie boi się go używać. Dzisiaj mówimy o drugim sezonie House of Cards.

Dzisiaj zaczynamy nowy cykl. W serii Na Dwa Głosy, będziemy mówili osobno o jednym temacie, bez dyskutowania. Jedna osoba mówi co myśli, druga się do tego odnosi i dodaje swoje. Czasem będziemy się zgadzać, czasem nie. To inna formuła niż nasz klasyczny podcast, ale jesteśmy cały czas tak samo pasjonujący ;)

Czekamy na Wasze komentarze i dyskusję. Zarówno pod odcinkiem jak i na naszym Facebooku.

Zapraszamy!

Pobierz 1 odcinek podcastu Na Dwa Głosy

 

 

Archiwum podcastów znajdziecie tutaj. Zapraszam też, do subskrybowania nas na iTunes.

Post tags

  • POLIP

    Po pierwsze – fajna nowa forma, Panowie! Dwa Głosy przeplatane z tradycyjnym podcastem (którego nie da się słuchać, ale to już wiecie) wnosi sporo świeżości, mimo że de facto w obu gadacie. xD
    Po drugie – zgadzam się prawie ze wszystkim. Prawie, bo dla mnie czołówka Zoe z ciuchcią nie tylko wywołała efekt ŁAŁ, ale też ładnie zdynamizowała opowieść, która generalnie opiera się na gadaniu – gadaniu na mistrzowskim poziomie, trzeba dodać. Miłosne igraszki z Meechumem… Cóż. Może po prostu miało zaszokować widza i utwierdzić go w przekonaniu, że małżeństwo Underwoodów nie jest normalne pod żadnym względem. Co do samego Francisa, podobnie jak Michał, stawiałbym go gdzieś obok dra Lectera. Jest dziadem, robi rozpiernicz, a mimo to fajnie się go ogląda w akcji, a nawet kibicuje mu w rozpieprzaniu ludziom żyć i karier. Wątki z poprzedniego sezonu – też o niektórych zapomniałem, lecz twórcy czasami robią szybkie przypomnienie ukryte w dialogu, trzeba tylko uważnie paczeć.
    Po trzecie – żeberkowy Freddie rulz!

    Wysłano z Nokia Lumia 925

    • Homoseksualne zapędy Francisa były już dobitnie zarysowane w pierwszym sezonie, więc mnie jakoś ten trójkącik nie zszokował. Tym bardziej, że pasowało to do szekspirowskiej demoniczności tej parki. Serial traci na tym sporo z realności, ale zyskuje klimatu.

  • Konan064

    House of Cards for the win ;)

    Moim zdaniem serial jest miażdżący, niemniej myślę podobnie jak Michał – maksymalnie 2-3 odcinki na raz, inaczej męczy.

    Bardzo mi się podoba, że jest rozciągnięty w czasie oraz, przeciwnie do Michała, że w tym sezonie zdecydowanie bardziej stawia na stricte politykę.

    Co więcej, bardzo mi się podoba ucięcie jednych wątków i odkurzenie innych – to właśnie uwiarygodnia serial. W życiu jest dokładnie tak samo – ludzie nie są racjonalni (Underwood i Hannibal są i dlatego tak nas fascynują), toteż ich działania (np. tej starszej dziennikarce, co pracowała z Zoey) są wiarygodne, gdy nie są sensowne, niemniej z punktu widzenia przetrwania są niezwykle logiczne – wszak chodzi o przeżycie.

    Śmierć Zoey w ogóle mną nie wstrząsnęła, przewidziałem to w momencie, gdy okłamała Underwooda odnośnie spotykania się z „innym, młodszym mężczyzną”.

    Imho najlepszy wątek to Claire i aborcja, co oczywiste, oraz haker. Haker dlatego, że oglądając ten wątek, mówiłem że to niewiarygodne i głupie po prostu, ale kiedy się okazało, że on jest podstawiony, a ja tego nie przewidziałem (mimo przesłanek) to stwierdziłem, że jest fenomenalny.

    • Życie życiem, ale w serialu takie ucinanie wątków jest nienaturalne. Tym bardziej gdy zdajesz sobie sprawę po co to jest robione. Wedle takiej maniery, w trzecim sezonie wspominany przez Ciebie haker może się w ogóle nie pojawić. Skoro raz twórcy tak lekka ręką ucięli wątki, to czemu nie mieliby tego zrobić znowu? Serial to nie życie i takie sztuczki jak z Zoey są robione dla prostego efektu WOW i kasy (3 sezon), a nie podniesienia jakości historii.

    • Konan064

      Mam szczerą nadzieję, że go utną, gdyż mi już jego wystarczy imho doskonale go ucina scena, gdy jakiś agent secret service mu mówi, że jest ich i go nie wypuszczą. To jest ta scena z deptaniem nerkowca.

  • Szymon

    O co chodzi ?

  • Fredosław

    To wypuszczanie na raz całego sezonu to nie takie dobrodziejstwo jak się wydaje. Jak mam czas i serial się podoba to nie mogę się powstrzymać i oglądam w dwa dni. Tylko przy takim maratonie jednak sporo się traci, dobre rzeczy trzeba smakować, jak się pierdyknie na hejnał to potem człowiek za bardzo nie pamięta co pił. Szczególnie jak maraton się odbywa w nocy/nad ranem.

  • Fajnie, przyjemnie się słucha nowej formy ale dyskusje i wygłupy zostawcie. A najlepiej róbcie to i to ;). Co do samego House of Cards – po dwóch odcinkach to dla mnie wielkie rozczarowanie. Zabrakło tego czegoś, miałkie to. Nuda.

    • W planach jest tak że Masa Kultury (tradycyjna) i Na Dwa Głosy będą publikowane na zmianę. Czyli raz w poniedziałek jedno, a za tydzień drugie. I tak w kółko. Zobaczymy czy się uda ten ambitny plan :)

  • Lukas

    Są spoilery bo nie wiem czy wczesniej dokończyć sezon?

    • Lukas

      Już przeczytałem na FB czyli pytanie nieaktualne.

  • Kuba

    Dobra formuła Panowie, krótko i konkretnie.

    Co do 2 sezonu HoC 2, to też jestem po i myślę, że ogólnie na plus. Faktycznie można się trochę pogubić w amerykańskiej polityce, ale to wielowymiarowość postaci gra tu pierwsze skrzypce.

    A teatralność Franka, prócz niektórych momentów, gdzie nie wierzyłem, że jego rozmówca może nawet częściowo brać intencje Underwooda za szczere, podobała mi się i była takim puszczeniem oka do widza.

  • filip

    Już całość zaliczyłem.
    Chyba jakiś maly niedosyt, ale ogólnie wątki są bardzo życiowe.
    polityka to jedne wielkie świństwo, jak i w Polsce tak czy w innych paralelnych światach.

    Ogólnie polecam, ale jakoś „wow” nie ma…

  • Dahman

    Skad Michal wie jak to jest na spotkaniu klasowym po 40 latach, he? ;P