Warning: include(/autoinstalator/wordpress/wp-content/themes/quik/fonts/.php): failed to open stream: No such file or directory in /autoinstalator/wordpress/wp-content/themes/quik/header.php on line 24

Warning: include(/autoinstalator/wordpress/wp-content/themes/quik/fonts/.php): failed to open stream: No such file or directory in /autoinstalator/wordpress/wp-content/themes/quik/header.php on line 24

Warning: include(): Failed opening '/autoinstalator/wordpress/wp-content/themes/quik/fonts/.php' for inclusion (include_path='.:/:/usr/local/php71/lib/pear') in /autoinstalator/wordpress/wp-content/themes/quik/header.php on line 24

MODA KULTURY – KOSZULKI Z FREDDYM, JASONEM I LALECZKĄ CHUCKY

Czerwiec 22nd, 20135 komentarzy

freddy

Dzisiaj bawię się w blogerkę modową i kupuje koszulki z bohaterami mojego dzieciństwa…

Heloł misiaczki! *

Zawsze chciałem posiadać pop-kulturowe koszulki na każdą okazję. Niestety, z kupowaniem t-shirtów są dwa podstawowe problemy – w necie nie da się przymierzyć, a w sklepie są za drogie. W efekcie w moim wypadku z tymi koszulkami jest jak z oglądaniem porno. Człowiek się napatrzy, popodziwia, a potem bez żadnych zobowiązań zapomni. Ciężko trafić na coś godnego uwagi, a do tego mieszczącego się w rozsądnej relacji cena – jakość. Ale perełki się trafiają. I w tym wypadku są na wyciągnięcie ręki.

Dzisiaj kupować koszulek nie planowałem. Potem jednak trafiłem przez przypadek do sklepu New Yorker. Wcześniej już udało się tam ustrzelić bardzo fajne koszulki z pixelowatymi wzorami, które kosztowały niecałe 30 zł. Tym razem żona znalazła jednak coś dużo ciekawszego.

KOSZULKI Z PRZYJACIÓŁMI Z DZIECIŃSTWA!

W Masie Kultury wspominałem już kilkakrotnie  o tym, że kiedy byłem mały oglądałem horrory. Działo się tak, bo często puszczała je telewizja, rodzice nie pozwalali (dodatkowe wyzwanie!), a o kasetę z „Piątkiem 13”, czy „Koszmarem z Ulicy Wiązów” było zdobyć równie łatwo co oranżadkę w proszku. Dodatkowo, to właśnie horrory oferowały to, czego nie miały inne filmy – fantastykę! Spotkanie z nieznanym. Tą atmosferę budowały jeszcze podwórkowe rozmowy. Wszyscy znali Freddiego, Crittersy i Laleczkę Chucky. Opowiadali na ich temat niestworzone historie. Jeżeli chciałeś być na czasie podczas zabawy samochodzikami w piaskownicy musiałeś poprzedniego wieczora wykiwać rodziców i zapuścić na wideo jedną z tych krwawych rzezi. Nikt nie mówił, że lata 90. były proste.

Ale koniec tych sentymentów. Przejdźmy do konkretów. Otóż w sklepie New Yorker (Kurde muszę ich skasować za tę reklamę. Przelewać mi kasę i to już! Jestę blogerę i się należy! ) moja żona (czytaj: najwspanialsza ze wszystkich żon) znalazła wieszak z bardzo ciekawą zawartością. Koszulki za 29.95 zł. , na których znajdują się:

  • Freddy Krueger (czarna),
  • Jason Voorhees (granatowa),
  • laleczka Chucky (jasna szara),
  • klaun Pennywise (ciemniejszy szary)
  • zabójca z krzyku (biała).
Jason i Chucky

Jason i Chucky

Wszystkie postaci są namalowane w bardzo ciekawym, lekko komiksowym stylu. I co tu dużo gadać, są dosyć koszmarne (najlepsza ze wszystkich żon, za każdym razem gdy zobaczy mojego Pennywise powtarza, że jest ochydny). I dobrze, w końcu to bohaterowie horrorów z lat 80. i 90. a nie teletubisie. Wizerunki nie są chyba licencjonowane. Nigdzie nie ma żadnej dodatkowej metki, która mogłaby o tym świadczyć. W żadnym kontekście nie zostało tam także użyta nazwa serii filmów ani postaci. Jest tylko logo producenta koszulek FSBN i informacja o tym, że zostały wykonane w Bangladeszu (czyli prawdopodobnie z pominięciem wszelkich norm prawa pracy do których przyzwyczaiła nas Europa. Czyni to przedstawione na nich postaci podwójnie złymi). Koszulki są bawełniane. Ilustracja to solidny nadruk i mam nadzieję, że nie zejdzie przy pierwszym praniu. Ogólnie jakościowo prezentuje się to naprawdę dobrze.

Ważna informacja – są to koszulki z gatunku „slim fit”. Przeznaczone są one dla osób z w miarę szczupłą sylwetką. Dosyć mocno opinają się na wysokości barków i klatki piersiowej. Szerokość wraz z kolejnymi rozmiarami zmienia się minimalnie za to koszulki stają się coraz dłuższe.

Krzyk i Pennywise

Krzyk i Pennywise

Ja do domu wróciłem z największym koszmarem z dzieciństwa – Freddym Kruegerem oraz uroczym Pennywise z „It” Stephena Kinga. Jak dla mnie Krzyk był zbyt oczywisty, Jason wyglądał trochę jak stary dziad, a Chucky… Chucky jest ciągle zbyt przerażający…

Do zobaczenia kochani, a wy firemki wysyłajcie mi gratiski do teścików! ***

 

 

* Ogólnie przyjęte powitanie w segmencie blogów modowych.

***Jako, że to wpis godny blogerki modowej muszę także używać tradycyjnego pożegnania, albo dorwie mnie związek zawodowy szafiarek.

« TRANCE – PROBLEMY ZE ZNIKAJĄCYM OBRAZEM
KINO WEGETUJE, TELEWIZJA REAGUJE »

Categorized Under

Polecam TrzyPoTrzy

Post tags

About Michał Kowal

Ojciec założyciel. Fan popkultury, były dziennikarz. Nagrywa i montuje podcast. Uwielbia grać, czytać i oglądać filmy. Zakochany po uszy w spaghetti westernach Sergio Leone, Indianie Jones i Powrocie do Przyszłości.KONTAKT masakultury@gmail.com

» has written 217 posts

  • Mando

    Koszulki dla liliputow.

    • Ja taki mały znowu nie jestem :P Mierzyłeś? A nawet jak małe – kup bliźniakom :P

    • Mando

      Fotel zaczął się dziwnie pode mną uginać, wyświetlacz na wadze wskazał przed chwilą 115 kg, nie mierzyłem, ale zakładam w ciemno, że mógłbym co najwyżej se jako opaskę na rękę założyć. Niestety klasyczne polskie XXL są już na mnie ciut przyciasne :-) A w kwestii bliźniaków to kurde widzę, że nie mamy się w znajomych na fejsie to ci potem na privie napiszę jak się u mnie sytuacja rozwinęła, bo już drugi raz w ciągu dwóch dni okazuje się że ktoś ze znajomych internetowych cały czas myśli, że ja bliźniaki mam. Ale fakt dla córy bym mógł kupić. Choć zanim do nich podrośnie to się rozpadną ze starości. Córka na razie w rodziców się nie wrodziła i jest kruszyna :-)

  • Dahman

    Zle ze zdjeciami. Powinny byc gdzies na schodach, albo na molo w sloncu, z podniesiona glowa.

    • Sesyjka dopiero jutro. Planuje w Rzymie. Tylko czekam aż ktoś mi zapłaci za przelot. Może jakiś operator sieci komórkowej? C’mon! Ja tu czekam!