MASA KULTURY – WODNY ŚWIAT

Lipiec 25th, 201625 komentarzy

Lśnienie 2

Here’s Masa!

W Gdańsku pływały pontony po głównych skrzyżowaniach. Na Kaszubach cięły komary. A Szymon nie zważając na przeciwności losu polował na Pokemony. Ale za dobry chyba nie jest bo Pikaczu ukrył się przed nim w pokrzywach.

POBIERZ MASA KULTURY – WODNY ŚWIAT

 

Oprócz tego w odcinku:

  • Lśnienie Kubricka vs Lśnienie Kinga – które medium lśniło mocniej?
  • Sing Street – film o latach 80. w rozśpiewanej Irlandii,
  • Pokemon Go – Szymon na tropie pokemonów,
  • ­Central Intelligence/Agent i pół – Szymon chciał się pośmiać na komedii, ale mu nie wyszło,
  • Phantaruk – nowa gra niezależna z Polski. Horrory w kosmosach.
  • Stranger Things – Netflix znowu zrobił serial, o którym gadają wszyscy. My też.

Żurka szukajcie na youtube i Facebooku.

Zapraszamy na naszą wypasioną Grupę na FB!

W tle podcastu użyto muzyki ROYALTY FREE MUSIC by BENSOUND Archiwum podcastów znajdziecie tutaj. Zapraszamy, do subskrybowania nas na iTunes.

« MASA KULTURY – IRON MAIDEN. JAK REAGUJECIE NA ZMIANY?
MASA KULTURY – NA NA NA COMIC CON »

Categorized Under

podcast Polecam

Post tags

About Michał Kowal

Ojciec założyciel. Fan popkultury, były dziennikarz. Nagrywa i montuje podcast. Uwielbia grać, czytać i oglądać filmy. Zakochany po uszy w spaghetti westernach Sergio Leone, Indianie Jones i Powrocie do Przyszłości.KONTAKT masakultury@gmail.com

» has written 217 posts

  • Dagmara Kuliś

    Pourlopowo nadrabiam Masy, bo albowiem odłączyłam się tak trochę niechcący od świata na dobre. Wystarczyło zapomnieć kabla do telefonu i pojechać do alpejskiej wiochy, gdzie nie było można nabyć nowego. Po początkowej myśli „THE HORROR!” nawet dobrze mi ten detoks zrobił. Polecam :-D

    A co do cyfrowej rzeczywistości, która w całości zależna jest od dostaw prądu, polecam książkę Blackout Marka Elsberga. Nie jest to jakaś ambitna literatura, ale całkiem ciekawie pokazuje właśnie to, jak bardzo nasze codzienne życie oparte jest na pewności, że prąd sobie nieprzerwanie płynie, oraz co się dzieje, kiedy nagle przestaje na większą skalę i dłuższy czas.

    • Znam to z autopsji. Kiedyś na moim osiedlu padł prąd na jeden dzień. Miałem paraliż mojego życia. Nie mam jak pracować, nie mogę obejrzeć serialu, gierki – nope! Komórka działa, ale mam tylko 2 powerbanki, więc starczą na max 2 dni… To wszystko jest tak kruche, że jeśli kiedyś łupnie, to po tygodniu zaczniemy obrabiać sklepy żeby tylko wyrwać ostatnią motykę do zaorania pola :)

    • waniah

      Mi kiedyś padł prąd na 3 dni. Masakra doświadczenie. Nieudane próby czytania książki przy świeczce i sen od 20 godziny.
      Mały zgrzyt kiedy uświadomiony zostałem w związku z filmem Mad max Ze paliwo traci swoje własciwosci po 2 latach i cały zamysł filmu w piz u

    • A traci? Bo po seansie „Last man on Earth”, gdzie o tym mówili, próbowałem znaleźć jakieś rzetelne źródła na ten temat i trafiłem tylko na info, że może stracić nieco swojej mocy.

  • waniah

    Co do poziomu komedii to…
    Definitywny upadek Roberta de Niro nastąpił w filmie Dirty Grandpa
    Ciekawie się zapowiada obejrzany przeze mnie do połowy film Eddie the Eagle
    A i zawsze polecam polski czarno-biały klasyk Piekło i niebo

  • waniah

    Cieszy mnie to, że na masie ciepło wypowiada się o filmach 3d. Pogarda w/w w innych mediach jest dla mnie zadziwiająca.A przecież 3d jest dodatkową metodą która dobrze wykorzystana dostarcza szerszych wrażeń. Choćby w filmach grawitacja czy Everest 3d
    Muszę jednak przyznać, że grając w batmana w 3d na xbox 360 odczuwałem nudnośći natomiast grając na ps4 juz nie.
    Zauważam cykliczność promowania rozwiązań tech kiedyś 3d dzięki okularom 2 czerwono niebieskim pozniej próby hełmów VR Po jakimś czasie od nowa 3d Na okularach aktywnych lub pasywnych i znowu VR plus rzeczywistość rozszerzona np Microsoft Hololens czy wyświetlanie obrazu na siatkówce oka.
    Z jednej strony cieszy, że techniki 3d rozwijają się i w końcu któreś staną się powszechne. Ale nie sądzę że będzie to jeszcze teraz.
    Sensowne rozwiązanie problemu dysonansu poznawczego miedzy tym co się widzi a innymi zmysłami. Bez budowy kosmicznych aparatur do symulowania ruchu i innych zmysłów widzę jedynie w stymulowaniu doznań podobnych do snu.
    Żadne hologramy nie pomogą i są ślepą uliczką

    • Do kontroli snów jeszcze długa droga. Przynajmniej w takim sensie jakbyś chciał. Ale trwają już badania np. nad „odganianiem” koszmarów.

      Z kolei 3D w domu umiera. W kinach jest, ale prawie nikt nie robi go dobrze. Kolejna rewolucja będzie wraz z tanią i lepszej jakości autostereoskopią. Okulary stoją na drodze do pełnego komfortu i akceptacji przez odbiorców.

    • waniah

      Pochwalony..
      Ciekawym i trochę przerażającym jest projekt wyświetlania obrazu
      bezpośrednio na siatkówce oka. Okulary projekcyjne Avegant
      Co do kontroli snów to raczej myślałem o bezpośrednim stymulowaniu odpowiedzialnych za zmysły obszarów mózgu a co byłoby najbardziej sensowne w kwestii błędnika i ośrodka ruchu A nie budowaniu jakiś fizycznych protez jak bieżni dmuchania powietrzem czy zapachami.
      Kiedyś słyszałem o chińskim projekcie telefonu, który w celu odebrania rozmowy przykłada się do głowy. Po czym telefon wzbudza drgania czaszki które przenoszą się i są odczytywane przez ucho jako dźwięk
      Jak do tej pory postęp w elektronice wytycza branża porno. Czyli widocznie jeszcze nie ma opłacalnej i działającej technologii.

    • Te wibracje czaszki, to przewodnictwo kostne, które jest wykorzystywane w niektórych słuchawkach. Ale świata nie podbiło, bo jakość nie powala, a ludzie się tego boją.

    • waniah

      Co do popularności 3d w kinach to często wina technologii np mała rozdzielczość filmów. I pazerności samych kin, które dla oszczędności lamp w projektorach wyświetlają ciemny obraz.
      Wymóg okularów to również gwóźdź do trumny dlatego tym bardziej sceptycznie podchodzę do VR. Wygoda i lenistwo ludzi decyduje o technice.
      Cisza jest w temacie HoloLens. A rzeczywistość poszerzona może-być ma ogromny potencjał dla rynku reklam. Np banery wirtualne reklamowe zero kosztów.
      Z innej beczki:
      Tragiczny poziom komedii i jego wpływ powinien być gruntownie przebadany. Zjawisko jest ogólnoświatowe. Doszło do tego że seriale animowane jeszcze trzymały poziom ale to tez już leci.
      A ja zauważyłem właśnie 3 serie Bo jacka Horsemana. Mam nadzieje na Rick and Morthy. A i futuramą byłbym rady.

  • waniah

    Aha chwaląc się możliwością słuchania masy podczas pracy, wykrakałem. I teraz kierownik jak ss-man ściga mnie jak zobaczy że mam słuchawki. Chce go przechytrzyć. Potrzebuje do tego słuchawek bezprzewodowych imitujących takie robocze. Proszę o propozycje modeli.

    • Kup nauszniko budowlane i schowaj pod nie :)

    • waniah

      Taka jest druga opcja. Z innej beczki co z kącikiem technicznym ?
      Bo muszę przyznać, ze jestem mam kilka zagadnień do zapoznania. Np, widzę że sprzęty elektroniczne z przyczyn redukcji kosztów stają się coraz bardziej uproszczone. Z jednej strony to jest ok bo po co kilka sprzętów których funkcje dublują się. Ale wkurza mnie ze zestawy głośników komputerowych 5.1 z aktywnym sub kiedyś wystarczały do uzyskania dźwięku przestrzennego w małym pomieszczeniu. Teraz zostaje zakup dużego audio z HDMI lub CoAX za min. 1500. Albo wykorzystanie wejścia słuchawkowego. LIPA
      Ostatnio dorwałem PS4 i jego sztuczne ograniczenia co najmniej zdumiewają.
      Inna sprawa czy istnieją alternatywne oprogramowania do np. TV ?Ciekawe byłyby możliwości dłubanego softu.

    • Taki sprzęt jak PS4 jest ograniczony z wielu powodów. Między innymi dlatego, że producent nie ma interesu w tym, by konsola zastępowała inne jego produkty.

      BTW co do kabla, to kupuj tanie – http://obywatelhd.pl/index.php/2013/06/26/jaki-kabel-hdmi-kupic/

  • waniah

    Może pokemony będą zalążkiem nowej gałęzi w branży gier. Np. przygodówka lub RPG wykorzystująca rożne miejsca do prowadzenia fabuły. Ukryte na mapie wskazówki, skarby. Możliwe scenariusze pisane przez innych graczy. Albo detektywistyczne gry aż nie mogę się doczekać. Ach żeby umieć pisać takie programy toż miliardy czekają

    • Gry z takim wykorzystaniem już są. Problem polega tu trochę na tym, że nowa marka ma ciężko z przekonaniem wielkiej masy, no bo to jednak wychodzenie z domu, a nie gierkowanie w hoteliku :)

      Pokemony, to potęga sama w sobie dlatego dobry pomysł zrobił się globalny

    • waniah

      Pytanie z cyklu co było pierwsze ? Jajko czy kura. Czy popularność pokemonów spowodowała zalew informacji o grze na wszystkich mediach czy sponsorowane info na wszystkich mediach dały rezultat takiej popularności? Bo jest potencjał na naprawdę ciekawe gry i programy. Ale czy jakieś siły typu prawa autorskie patenty sztucznie nie opóźniają zjawiska

  • WerKa

    Wow. Szymon. Cóż za baryton! [baryton?] Jak to mocno zabrzmiało!

    Sing street – czuję się zachęcona!:D zwłaszcza wyzwaniem językowym. Ja tu próbuję ogarnąć północne akcenty. BTW, czy wy wiedzieliście, jak Anglicy mega pociskają swoim rodakom z północy? Że wsioki, redneki, że złodzieje i leniwi. Kosmos, jak się tak posłucha. Ci z północy z kolei są przekonani, że na południu jest tylko Londyn i nic więcej:P A Irlandczycy to ziemniaki:P

    Ojej, a Ave Cezar ktoś oglądał? bo trochę przegapiłam, a nie wiem czy warto – warto?

    Matko, 5 lat kulturoznawstwa przestudiowałam, ale żaden geniusz nie wpadł na tak błyskotliwe stwierdzenie, czym zasadniczo jest popkultura w stosunku do kultury wysokiem. Wymiękłam:P

    A’propos ekskrementów – po tym jak się zawiodłam na Netflix’ie ciągle chciałabym legalnie korzystać z kultury i tak sobie myślę, że może Amazon Prime (ciągle kojarzę Amazon z czystym złem). Czy to już jest w PL? Albo może już jakiś słuchacz z innego kraju próbował? Ciekawa jestem jak to działa, opinie jakie, i w ogóle.

    Pokemon Go – to jest trochę creepy jak się patrzy z perspektywy nie-gracza. Ludzie chodzą jak zombie, niektórzy wyglądają, jakby im się już ciutkę myliły rzeczywistości, i tak dziwnie… zamiast rozmawiać ludzie chodzą wgapieni w telefony. Już pomijam to, że ludzkie oko nie przepada z patrzeniem ciągle na tę samą odległość. Ciekawi mnie czy są przeprowadzane jakieś badania na temat tego jak zmienia się ludzki mózg, co się rozwija, co się kurczy i czy będzie to jakoś wpływać na naszą ewolucję. Bo tak ostatnio się skapnęłam, że za tego mojego życia niespełna 30-letniego to tak ten świat pogalopował do przodu – jak byłam mała, to na wsi nawet linii telfonicznej nie było, a potem we wsi były dokładnie trzy telefony. Tak dzieci, linia telefoniczna, tak, telefony były kiedyś na kabel. Kosmos. Ach, no i słyszałam, że są oferty pracy – trener pokemonów:P teraz pokemony będą naganiać klientów do restauracji, na siłownię, i tam będzie lepszy ruch, gdzie pokemonów można najwięcej złapać. Jakieś McDonaldsy pewnie ich najwięcej będą hodować. Tak przypuszczam.

    BTW, zaśpiewacie mi sto lat na moją 30tkę?:P :D

    Blackfish nie Frey!:P chyba, że to inna scena, bo uwaga, uwaga, nie dooglądałam ostatniego sezonu Gry o Tron.

    Z Trójką aż tak źle…? łojoooj, co to się dzieje. Ja teraz oglądam tylko reportaże Filipa Chajzera, bo polskich mediów w żadnej innej formie nie daję rady zdzierżyć. Wiem, wiem, wyjechałam, więc powinnam śledzić, ale jest to spore wyzwanie, przyznam. Wytrzymać przeglądanie polskich mediów, w tym internetów… och.

    A propos chipów wszczepianych pod skórę – w UK już od jakiegoś czasu jest obowiązek takiego znakowania zwierząt. Ciekawe kiedy zamiast wyrabiania dowodów będziemy mieli chipy.

    • Baryton – umiem operować głosem jak SIA ;)

      Amazon Prime niebma jeszcze w PL. Ogólnie to taki ichni Netflix. Obecnie mocno cisną swoje produkcje ale poziom nierówny.

      Pokemon/komórki – czytałem kiedyś badania na temat zmian stosunków społecznych i rodzaju więzi ludzkich w czasach komótek i spcial media boom. Wychodziło z nich, że zmiany są kolosalne, ale nie negatywne (w rozumieniu – zmiana status quo). Ludzie coraz więcej czasu spędzają online i na komunikacji elektronicznej, ale również o wiele częściej jest ona podstawą do spotkań real life i wzmacniania więzi międzyludzkich.

      W Pokemon Go widać to jak na dłoni. Owszem ludzie wyglądają chwilami jak zombie. Ale potem siadają, omawiają znaleziska, śmieją się… Członkowie poszczególnych teamów spotykają się w realu, razem bronią wirtualnych gymów, tworzą grupy dyskusyjne, własny język, nawet modę (np. Czapki z logo teamu). To są już silne, realne więzi społeczne.

      Z mojego życia – raptem 20 minut temu moja cudowna żona namierzyła pokemona przy oceanie, więc wstaliśmy znad basenu i poszliśmy na spacer. Rozmawialiśmy i śmialiśmy się trzymając komórki i własne dłonie. Cheesy, ale przyjeme

      Sto lat – Tobie to ja nawet mogę filmik nagrać! ;)

    • Pablo01

      Co do chipów: parę lat temu w Polsce był eksperyment w katowickim (chyba) szpitalu. Nie wszczepiano może czipów, ale dawano bransoletkę z chipem na rękę. I to miało przynieść sukces. Lekarz podchodzi kasuje cie, jak sprzedawca w sklepie i udajemy, że to jest okej. Chipowanie ludzi w zamysle nie jest tak odległe. Najprawdopodobniej ja, czy ty dożyjemy tego. Kwestie, które jeszcze to powstrzymują są w sumie 3: 1. Etyka- nadal znakowanie ludzi jest postrzegane, jako coś nie bardzo dobrego. kojarzy się z systemami totalitarnymi. 2. Religijne- znamię bestii na ręku itd. 3. Najbardziej przyziemny- zabezpieczenia. W planach chip ma mieć Twoje wszystkie dane: nazwisko, adres dane medyczne, numer konta w banku a nawet konto na fb (serio to nie żart- konto na fb). i niby ma być tak, że pójdziesz do lekarza on pyknie Ci nad dłonią (chip mamy mieć miedzy kciukiem a palcem wskazującym, ewentualnie pod obojczykiem, ze względu, że jest to miejsce łatwo dostępne i mało narażone na zewnętrzne uszkodzenia) i lekarz będzie widział Twoje dane, i historie medyczna. nie będzie miał dotępu do numeru Twojego konta itd. Ale Tak naprawdę nikt Ci nie zagwarantuje bezpieczeństwa. A ni tego, że ktoś stanie pod Twoim domem z jakimś chałupniczym nadajnikiem i zbierze wszystkie dane o tobie.
      Ale patrząc na to, jak to wszystko się rozrosło. Chyba w Szwecji jest teraz chipowanie medyczne ludzi (mogłem coś popierdzielić, ale tak mi się wydaję- nie chce mi się sprawdzać). Pewnie jest to kwestia 10 lat.

    • waniah

      Znalezione a propos

  • igimat

    Ja co prawda nie nagrywam podcastu, ale zupełnie mnie nie interesuje kiedy serial się pojawia. House of Cards dopiero niedawno udało mi się obejrzeć i w nosie mam to że wszyscy już zdążyli zapomnieć o nim

    • To winszuję samozaparcia. Mnie hype zawsze bierze jeśli coś mnie interesuje :)

  • WerKa

    Pierwsza:P