Warning: include(/autoinstalator/wordpress/wp-content/themes/quik/fonts/.php): failed to open stream: No such file or directory in /autoinstalator/wordpress/wp-content/themes/quik/header.php on line 24

Warning: include(/autoinstalator/wordpress/wp-content/themes/quik/fonts/.php): failed to open stream: No such file or directory in /autoinstalator/wordpress/wp-content/themes/quik/header.php on line 24

Warning: include(): Failed opening '/autoinstalator/wordpress/wp-content/themes/quik/fonts/.php' for inclusion (include_path='.:/:/usr/local/php71/lib/pear') in /autoinstalator/wordpress/wp-content/themes/quik/header.php on line 24

MASA KULTURY – IRON MAIDEN. JAK REAGUJECIE NA ZMIANY?

Lipiec 11th, 201624 komentarze

Masa Kultury Iron Maiden

Czy Iron Man w spódnicy Cię denerwuje?

Dzisiaj będzie o zmianach.

Zmiany są dobre… Prawda? Jeśli pancerz Iron Mana założy 15 letnia, czarnoskóra dziewczyna, to ucieszycie się czy zdenerwujecie? Iron Maiden to niby nie to samo, ale lepsze czy gorsze?

Na zmiany związane z naszymi ukochanymi dziełami reagujemy często bardzo emocjonalnie. Dlaczego?

POBIERZ MASA KULTURY – IRON MAIDEN

 

Oprócz tego w odcinku:

  • Film Batman v Superman – super duper extended directors new vision ultra cut – lepszy film czy więcej filmu?
  • Książka Gastrobanda – o kuchni, od której odechciewa się jeść
  • Gra Rise Son Of Rome – świetna gra za 20 zł… Ale za 21 już niezbyt
  • Serial Angie Tribeca – nowe wcielenie Police Squad, Nagiej Broni i innych Hot Shotów
  • Film Kill Command – po co robić małe, ale jednak skomplikowane kino niezależne na bazie słabego, sztampowego scenariusza?

Errata – w podkaście mówię że Steppenwolf jest wujkiem Doomsday’a. Oczywiście chodziło mi o Darkseida. I tak, wiem, że Casino Royale reżyserował Martin Campbell, a nie Sam Mendes :)

 

Zespół Sound Me posłuchacie na Soundcloud. Śledźcie ich też na YouTube i Facebooku.

Karolina, pozdrawiam Cię serdecznie! Brzmisz wspaniale.

 

Zapraszamy na naszą wypasioną Grupę na FB!

W tle podcastu użyto muzyki ROYALTY FREE MUSIC by BENSOUND Archiwum podcastów znajdziecie tutaj. Zapraszamy, do subskrybowania nas na iTunes.

« MASA KULTURY – HISZPANIE PÓŁNOCY I KOSMICI
MASA KULTURY – WODNY ŚWIAT »

Categorized Under

podcast

Post tags

About Szymon Adamus

» has written 105 posts

  • Pablo01

    Powiem tak: Nie mam nic przeciwko zmianom, ale ich nie lubię. Zapytacie- Ale czemu ich nie lubisz? Ponieważ często są to zmiany wymuszone przez producentów i kasa ma się im zgadzać. Nie są to zmiany wynikające z fabuły, długowiecznego planu marki czy coś podobnego. Coś przestało być modne to wymieniamy. Ale tez nie wszystkie zmiany są takie same.

    Kolor skóry i płeć bohatera są dla mnie względne. Jeżeli jest to dobra postać i dobrze zagrana to dla mnie może to być czarnoskóry żyd pochodzenia azjatyckiego.

    Reboot. To jest zmiana, której nie lubię. Fakt, że nowy film nie zabiera mi istnienia starego, jednak często jest to skok na kasę. W ogóle w tym sezonie letnim jakoś sporo tych rebooto-sequelo-prequelo-coś tam filmów. Taki „Ghostbusters 2016”, jeżeli będzie mi się podobał to dlatego, że to dobry film, a nie graja tam kobiety. Jeżeli mi sie nie spodoba, to dlatego że to kiepski film, a nie przez kobiety.

    I coś czego zupełnie nie rozumiem, jak ludzie hejtuja wybór aktora do X roli. Jest to dla mnie zagadką. W kółko to samo. Ja nawet sobie nie przypominam już przypadku, gdzie fani hejtowali kogoś, a ten aktor dałby ciała. Raczej hejtowani aktorzy pokazali klasę i wszyscy hejterzy ich pokochali.

    • Hejterów trochę trudno pojąć używając logiki. To są emocje. Mnie tylko dziwi, że wielu ludzi poświęca tak wiele czasu na ich uzewnętrznianie w sieci. Te wszystkie komentarze przecież ktoś musiał napisać :)

    • Pablo01

      Szczerze zazdroszczę tym ludziom. Chciałbym, aby moje największe zmartwienia to dobieranie aktorów do ról.

  • Majka

    Fajnie, że poruszacie temat zmian różnych bohaterów i w ogóle, bo właśnie odkąd ogłoszono obsadę spektaklu o Harrym Potterze (czy raczej o jego synu) ciągle trwa shitstorm na temat aktorki, która ma grać dorosłą Hermionę. Aktorka ta bowiem jest czarnoskóra. Szał jaki się włączył niektórym fanom HP jest po prostu niemożliwy. Wszyscy oczywiście podają jako argument to, że Rowling nigdzie nie napisała, że Hermiona była czarna… ale co to za różnica? Zwłaszcza, że to ma być spektakl teatralny, a teatr, zwłaszcza brytyjski, rządzi się trochę innymi prawami. Ileż razy byłam na przedstawieniach gdzie członkowie rodziny mieli różny kolor skóry? I jakoś nikomu na widowni to nie przeszkadzało, chociaż w pierwotnym tekście nie było ludzi o innym kolorze skóry. Jesli aktorka się sprawdzi w roli Hermiony to dla mnie może być ona nawet fioletowa.
    Zupełnie odwrotnym przykładem jest niesamowicie popularny ostatnio musical Hamilton. Dla niewtajemniczonych opiszę krótko o czym on mówi. Jest to historia Aleksandra Hamiltona, jednego z ojców założycieli USA, który pracował przy powstawaniu konstytucji. I choć musical jest o postaciach historycznych i opaty jest na ich życiu to wszystkie role w musicalu obsadzone zostały przez tak zwanych „people of color”. Niektórzy są bardziej kolorowi inni wyglądają niemal na białych. Było to założenie reżysera, który chciał obsadą pokazać to jak dzisiaj wygląda społeczeństwo USA. Zwłaszcza, że sam Hamilton był imigrantem. Białym bo białym, ale imigrantem. Rozumiem, że wpychanie ludzi z różnym kolorem skóry wszędzie jest przesadą, ale są miejsca i społeczeństwa gdzie to jest adekwatne. We współczesnych Stanach czy Wielkiej Brytanii ma to duże wyjasnienie. W średniowiecznej Europie nie ma to najmniejszego sensu. Wszystko zależy od tego jakie są założenia twórców, a oni raczej nigdy nie chcą specjalnie kogoś obrazić swoimi decyzjami.

    A Hamiltona polecam bo to genialny muscial! Na YT są fragmenty, a na spotify jest cały soundtrack z tekstami :)

    I jeszcze jedno… słuchałam dzisiaj też Waszego poprzedniego odcinka i nie mogłam uwierzyć w Hemorosan, popatrzyłam nawet na ich fb i poza reklamą z piłką pojawiła się tam też reklama z NATO i wojskowym samochodem… nadal nie wierzę, że to jest produkt na serio, a nie jakiś fake :P

    • Akurat ta Hermiona mnie trochę kłuje, bo tutaj wyraźnie widać, że to zabieg marketingowy. Bez problemu znaleźliby idealną, białą aktorkę do tego, ale z premedytacją zrobili inaczej, by się o nich mówiło. Skutecznie.

      Amazing Atheist dość dobrze to skomentował. https://youtu.be/mWM5QgY6CHo

      Ale skoro autorka nie ma nic przeciwko, to mi to wisi. W ogóle powinna być taka zasada, że przed taką akcją pyta się autora oryginału, publicznie podaje jego opinię i jeśli nie ma nic przeciwko – to wszyscy w Internecie powinni zamknąć mordy :)

      Reklamy Hemorosanu pochodzą z innego wymiaru marketingu, do którego zwykli śmiertelnicy nie mają dostępu :)

  • Konrad Wiśniewski

    Łok, naszła mnie wena i mogę pisać :D. Ale odniosę się przede wszystkim do głównego tematu, czyli zmian w postaciach.
    Z jednej strony rozumiem lament (nie popieram tylko na logicznym poziomie rozumiem) bo ostatnimi czasy dostaliśmy Supermana Azjatę, Spider-Mana Meksykanina, Thora kobietę itp. itd. przez co ludzie, tak bardzo przywiązani do pewnych stałych symboli, dostają lekko mówiąc pierdolca. Ale właśnie, może tak jak mówi Weronika, jest to odpowiedź na zmieniające się czasy. Świat jest inny, świat staje się globalną wioską i najwyższa pora pokazać, że superbohaterowie mogą pojawić się poza USA i ratować też inne miejsca, nie tylko wyimaginowane amerykańskie miasta. Ja generalnie stoję obok tego bo komiksów Marvel/DC nie czytam od lat (i do póki nie sprawię sobie tabletu z Androidem raczej do nich nie wrócę) ale uważam generalnie zmiany za dobry krok. Jak się nie uda to zawsze mogą wszystko odwrócić kolejnym resetem.
    Pamiętam, że Rise: Son of Rome była bardziej Rise:Son of QTE i tak jak powiedział Michał, więcej niż 20 zł nie ma sensu dawać.
    Panowie ja już ledwo mam czas na aktualne seriale, Szymon mnie jeszcze zaraził politycznie fanatycznymi mrówkami, kiedy ja mam kolejny dobry serial ogarnąć ;_;?

    • Dobrych seriali jest za dużo. To jest spory „problem” :)

      Co do zmian – na pewno wielu przypadkach wynika to po prostu z kasy. Tak jak to, że teraz co druga super-hiper-mega-duper produkcja kinowa ma jakiś związek z Chinami. Nowy rynek, nowe metody dotarcia do niego.

      Ale z drugiej strony jeśli te zmiany są ciekawe, to czemu nie? Gorzej jak czuć wyrachowaną sztuczność.

  • Szymas

    Dzięki za ten podcast! Zgadzam się w pełni!
    Mam serdecznie dosyć rasistowskich i seksistowskich hejterów. Zwłaszcza że wielu z nich widzi problem tylko w zmianie „z białego na czarne/żółte”, nie w drugą stronę. Do tego masa osób krytykuje Rolanda czy propozycje nowego Bonda, nie mając większego pojęcia o MW czy obejrzawszy 3 filmy z Bondem na krzyż. Dżizys, jak to irytuje…

  • WerKa

    Aaaaaaaaaa!! Normalnie życie mnie wciąga jak dobrej mocy spłuczka i zapominam, co chciałam napisać w komentarzach (jeśli widać mój komentarz to znaczy, że prawdopodobnie robiłam notatki), ale tym razem to już nie ma, komentuję. Nie wniesie to dużo do rozmowy, ale uwaga – ja znam tego kolesia od ‚Gastrobandy’! Chodziliśmy razem do liceum, Kuba był w równoległej klasie. Buahaaa, napisał książkę. W sensie, sama się kitram ze swoimi pomysłami, więc nie powinnam krytykować, ale powiem tylko, że jeszcze w czasach licealnych przy średnim stopniu znajomości Kuba wydawał się mało zabawnym bucem [na takich dlugowłosych, romantycznych gburów się leciało w liceum:P] Śmiesznie się słucha jak ktoś znajomy publikuje takie coś:)

    W kwestii gwoździa programu, to coś mi się nie wydaje. Ja odkroiłam sobie tylko czubek palca i dwa albo trzy razy zemdlałam, a potem szprycowali mnie niezłymi przeciwbólowymi specyfikami, bo tyle tam zakończeń nerwowych. Nie wiem do końca czy ja to kupuję.

    Euro 2016 – zachowałam sobie screenshot z Polską w ćwierćfinale. Będzie dla potomności.

    FIlm do polecenia: Siedem dni w piekle http://www.filmweb.pl/film/Siedem+dni+w+piekle-2015-722760 Ostatnio skończył się Wimbledon i w sumie to jest w temacie, dwóch mega tenisistów, ciężki mecz, napięcie jak u Hitchcocka:P Nie każdy się przekona, ale ja się dobrze bawiłam:)

    Jeśli chodzi o bohaterów i zmiany. Ja Cię kręcę. Czemu mordować zabawę tekstami kultury. Uwielbiam kiedy różne filmy, książki itp. rozmawiają ze sobą i jakoś do siebie nawiązują i tym samym wprowadzają zmiany i jakąś konwersację z konwencjami. Czarny James Bond może być odpowiedzią na to, jak dziś wygląda nasza rzeczywistość, kiedy tworzono tę postać nikomu się to nie mieściło w głowie, ale teraz to wszystko wygląda inaczej. Fajnie mieć popkulturę, która nie jest zupełnie oderwana od świata zewnętrznego i nie jest tylko wydmuszką-jednorazówką, którą obejrzymy raz i więcej o niej nie pomyślimy. Ostatecznie popkultura wywodzi się ze sztuki, która też miała nam coś dawać. Oswajać z różnymi tematami, dostarczać tematów do rozkmin trochę głębszych niż jaki ser chcemy kupić na jutrzejsze kanapki. Damska wersja Iron Mana może dać ludziom do myślenia, będzie narzędziem do przekazania jakiś innych wartości i uwypuklenia tematów, które do tej pory nie były poruszane, bo nie było jak tego zrobić. A, że znane są przypadki ludzi, których boli myślenie… Może to o to chodzi. Ciężko jest przełknąć coś co nie jest normą (normą narzuconą przez większość posiadających władzę nad dyskursem, Michel Foucault już to wszystko opisał! kocham kolesia, jest genialny, polecam jak ktoś chce poanalizować kulturę i rzeczywistość w bardziej akademicki sposób)*

    *Teraz jakąś wiedzą o kulturze potrzebuję zabłysnąć, bo przecież palnęłam tym Dirty Dancing 2 [zaskoczyliście mnie strasznie tym wrzuceniem mnie na początku:D]. Wiem, że film jest mało ambitny, ale analiza wybitnej literatury i filmów naprawdę nie wpłynęła na mnie tak mocno – uczucia i emocje są ważniejsze niż intelekt w moim przypadku:)

    **ale Foucaulta polecam i tak. Mega dobre rozmyślania o tym jak kreuje się rzeczywistość wpływając na dyskurs posiadając różnego typu władzę. Dobro.

    • Gastrobanda – czyli ludzie się jednak nie zmieniają ;)

      7 Days in Hell – wygląda jak coś, co powinien robić Sacha Baron Cohen, a nie te swoje fabularne potwory.

      Dirty Dancing 2 – nikt nie powiedział, że to co nas wzrusza lub jakoś na nas działa musi być ambitne, więc bez stresu. Nikt Cię nie ocenia… bardzo ;)

    • WerKa

      Oj, jak się tak już ogłosi na łamach internetu to wstyd trochę wyparowuje:) Zresztą mam wrażenie, że jakby zrobić listę guilty pleasures wszystkich słuchaczy i twórców MK, to moje DD2 wcale najgorsze by nie było. To mogłaby być dobra lista swoją drogą:P

  • Łukasz Pilarski

    Giera o średniowiecznych Czechach się zwie Kingdom Come: Deliverance.

  • Gregory Kalemba

    Filmy superhero tak mi się przejadły, że aż nie mogę się doczekać nowych Alien’ów. Naprawdę chciałbym móc odpocząć od tych filmów i jest mi obojętne kto zagra Iron Mana, Steppenwolfa czy She-Hulk’a. Wiem, że Scott i Blomkamp zniszczą/podzielą/zmienią moją kochaną sagę Obcych, ale tak tęsknie za tym kinem, że chętnie oglądnę nowe wersje z kochanym xenomorfem. Mimo wszystko staram nastawić się pozytywnie i mam nadzieje, że nie przestraszę się wyglądu (za) starej Ripley. BTW mnie też wkurza odmładzanie postaci do wieku nastolatka. Nie tylko dlatego, że robię się coraz starszy, ale też moje oczy potrzebują widoku pełnoletnich kobiet, a mózg domaga się więcej przemocy na ekranie. Am I evil? Yes, I am ;)

    • Ja mam z tym problem przez ugłaskiwanie wszystkiego. Czasem dosłowne. Kiedyś rozmawialiśmy z Michałem o tym, jak to w czasach Baywatcha facet mógł mieć trochę włosów na klacie i nie wyglądać jak z plastiku. Dzisiaj to wyjątki, a główni „macho”, to takie woskowe figurki. Odmłodzeni bohaterowie to kolejny etap tego.

      Mi to przeszkadza, bo niestety wpływa na opowieści. Robią się bardziej infantylne.

    • Bzdura! Po prostu zazdrościsz im tych gładkich, młodzieńczych, wysportowanych klat! Przyznaj się, Szymon! :P

    • Chyba oni mi!

    • Gregory Kalemba

      Przypomniał mi się film Kick-ass 2 i to jak spłycono komiks oraz postać Hit-Girl. Wyczuwam to samo, bo przecież kino musi przyciągnąć jak największą widownię w różnym wieku. Podejrzewam, że głównym problemem Żelaznej Dziewicy okaże się kłótnia z koleżanką lub dystans do chłopaków. Co tam zbudować pancerz wojownika i walka z przestępczością, przecież to taka pestka w dzisiejszych czasach.

  • przpod

    Co do zmiany koloru skory/płci/cokolwiek to jednak widzę różnice w tym, ze przykładowego Bonda ma grać aktor czarnoskóry a kobieta. W pierwszym przypadku jest to totalnie bez znaczenia w drugim, wiąże się to ze zmiana postaci (tak samo jak w wymienionej nastolatce Iron Manie), a skoro chcemy zmian to lepiej stworzyć nową postać, nową markę. Powody dlaczego tak się nie dzieje są oczywiście biznesowe, co nie zmienia faktu ze jednak zamiast nastoletniej Iron Man wolałbym porostu nowa nastoletnia super bohaterkę.

    • Marek Bolesta

      Z tym Iron Manem jest o tyle „dobrze”, że akurat to tylko kwestia zbroi. Trudno to nazwać zmianą postaci. Tony Start ma się dobrze i pewnie będzie dalej w komiksie, a że sobie nastolatka lata w zbroi i pomaga ludziom – good for her.

    • No dobra. A druga wersja jest taka – mieliśmy 24 filmy o Bondzie facecie. Temat jest już wyeksploatowany od kosmosu, przez niewidzialne samochody, po nowoczesne, bardziej realistyczne kino.

      Może fajnie by było teraz coś zamieszać na nowo w postaci? Każdy kolejny aktor wnosił coś innego do tej postaci. Czemu by na kilkanaście lat nie zmienić go w kobietę i zobaczyć jak to wyjdzie?

      W najgorszym wypadku – nie wyjdzie i się cofniemy. W najlepszym – będzie coś fajnego i świeżego.

    • igimat

      Ja mam jeden problem z żeńskim Bondem, jak „chłopak pani Bond” ma tak sprytny jak dziewczyny Bonda to nie żadnego powodu by był w filmie :D

    • Z super bohaterami to jednak jest tak, że to jest nowa postać zazwyczaj, tylko przyjmuję rolę bohatera, jak np. Miles Morales nie jest Peterem Parkerem, a jest Spider-Manem.

      Bond to trochę inna sprawa. Ale nie widzę powodu czemu po wszelkich możliwych charakterologicznych odmianach Bonda faceta nie można by było walnąć kobiety. Przecież tu chodzi tylko o agenta jej królewskiej mości o pseudonimi 007. Tym razem mogłaby być to kobieta. Oczywiście jak ktoś wymyśli fajny scenariusz, w którym taka zmiana by pasowała i niosła coś więcej niż dodanie agentowi cycków.

    • przpod

      Jasne, ale dzieje sie tak dlatego ze superbohater jest wazniejszy niz postac, ktora sie w niego wciela (nie znam sie na komiksie totalnie, ale zakladam ze wiaze sie to z sila marki superbohatera a nie wizji superbohaterstwa jako roli przyjmowanej przez rozne postaci, moze sie myle)

      Co do Bonda to masz racje, ale ja dalej wolalbym, zeby to byl film o Agentce 009. Po prostu wole calkiem nowa postac. Ale zgadzam sie ze wizja Bonda kobiety bylaby ciekawsza niz kolejny „zwykly” Bond.