Warning: include(/autoinstalator/wordpress/wp-content/themes/quik/fonts/.php): failed to open stream: No such file or directory in /autoinstalator/wordpress/wp-content/themes/quik/header.php on line 24

Warning: include(/autoinstalator/wordpress/wp-content/themes/quik/fonts/.php): failed to open stream: No such file or directory in /autoinstalator/wordpress/wp-content/themes/quik/header.php on line 24

Warning: include(): Failed opening '/autoinstalator/wordpress/wp-content/themes/quik/fonts/.php' for inclusion (include_path='.:/:/usr/local/php71/lib/pear') in /autoinstalator/wordpress/wp-content/themes/quik/header.php on line 24

MASA KULTURY 27 – EXPRESS Z HOBBITEM

Styczeń 13th, 20135 komentarzy

Dwalin, Balin, Kili, Fili, Dori, Nori, Ori, Oin, Gloin, Bifur, Bofur, Bombur, Thorin oraz Michał i Szymon.

Hej ho! Hej ho! Do pracy by się szło! Tak, tak dziś rozmawiamy o krasnoludkach. Niestety brak jest śpiącej królewny. Na osłodę musi nam starczyć więc mikrych rozmiarów Hobbit oraz podstarzały mędrzec spod budki z piwem, którego zwą Gandalfem. Rozmawiamy z Szymonem o jednym z najbardziej zmaskulinizowanych filmów w historii kinematografii. Serio! Nie wiedziałem, że to możliwe nakręcić trzy godzinną opowieść, w której pojawia się tylko jedna kobieta na epizodyczną rolę trwającą około 5 minut. No ale wszyscy wiemy przecież, że męskie przygody są najpiękniejsze, a uczucie, które połączyło Frodo i Sama silniejsze było nawet od kowbojskiej miłości z Brokeback Mountain. Pytanie tylko z kim swoje serce zwiąże młody Bilbo. Ja obstawiam na Oriego i Oina (trójkąt miłosny), chociaż z drugiej strony może zostać osobistym chłopcem Thorina?

Masa Kultury 27: Express z Hobbitem – pobierz teraz!

 

A dla niecierpliwych, spis treści:

  • 00:00 – 02:20 – Głupoty na wstęp,
  • 02:20 – 27:00 – Hobbit, czyli ekipa mędrca spod budki z piwem,
  • 27:00 – 32:00 – Prometeusz – breaking news – Ridley Scott nie wiedział o czym chce zrobić film,
  • 32:00 – 37:00 – Bogowie Ulicy – pijany dystrybutor i wyjątkowo trzeźwy reżyser,
  • 37:00 – 42:00 – Sherlock i Watson, czyli Hobbit i Smaug na tropie przestępczości,
  • 42:00 – 48:00 – American Horror Story: Asylum, czyli gdzie skończył właściciel świnki z klasą,
  • 48:00 – 54:00 – Mark of The Ninja – Każdy chce być nindżą!
  • 54:00 – 58:25 – pożegnanie, czyli Czy krasnoludy warzą dobre trunki

Archiwum podcastów znajdziecie tutaj. Zachęcam też do subskrybowania nas na iTunes.

 

 

 

 

« MASA KULTURY 26 – TA NA NOWY ROK
MASA KULTURY 28 – KONTRA NOWY ROK »

Categorized Under

podcast Polecam

Post tags

About Michał Kowal

Ojciec założyciel. Fan popkultury, były dziennikarz. Nagrywa i montuje podcast. Uwielbia grać, czytać i oglądać filmy. Zakochany po uszy w spaghetti westernach Sergio Leone, Indianie Jones i Powrocie do Przyszłości.KONTAKT masakultury@gmail.com

» has written 217 posts

  • Geeko

    Co do Hobbita zgadzam się w większości, aczkolwiek trochę mnie denerwowało, że reżyser nie mógł się zdecydować czy to ma być hardcorowy film ala LOTR (np. pokazując walkę o Morię i jak Biały Ork odcina głowę królowi), czy infantylna bajeczka (np. pokazując przejście przez górę goblinów. Podobał mi się ten etap, ale w momencie ostatniej sceny z królem, brakowało tylko wielkiego kowadła „ACME” i strusia pędziwiatra). Poza tym, film jest świetny. Dobrze też wiedzieć dlaczego tych dwóch BŁĘKITNYCH magów nie zostało wymienionych po imieniu.

    Przy okazji… comment whores :P.

    • indyki

      Hmmm serio ci magowie byli Błękitni? No pewno masz racje, skoro posiadasz moc dużych liter :P

      Przy okazji…. A co tam, że coś trzeba się sprzedawać jak nikt nam nie chce płacić :P

    • Geeko

      Tak, stoi za mną moc wielkich liter :D… i grupka Lotro Nerdów, których sam się trochę boję :P.

    • Fredi

      Fajnie brzmi to twoje przeciwstawienie bajeczki Hobbita hardcorowemu LOTROwi, tak jakby LOTR nie był podobną bajeczką, tylko z większym zadęciem.

  • Fredi

    Ja mam problem z filmowymi/serialowymi Sherlockami. Albo to są głupawe filmy akcji albo rzeczy z przymrużeniem oka z detektywem wysnuwającymi coraz to bardziej absurdalne wnioski żeby się popisać/konkurować z dr Housem. Zupełnie nie odnajduję w tym klimatu książek, które tez były rozrywkowe, ale hm… ze smakiem poprowadzone. Oryginalny Holmes był po stokroć ciekawszą postacią niż ci wszyscy uzurpatorzy.