Warning: include(/autoinstalator/wordpress/wp-content/themes/quik/fonts/.php): failed to open stream: No such file or directory in /autoinstalator/wordpress/wp-content/themes/quik/header.php on line 24

Warning: include(/autoinstalator/wordpress/wp-content/themes/quik/fonts/.php): failed to open stream: No such file or directory in /autoinstalator/wordpress/wp-content/themes/quik/header.php on line 24

Warning: include(): Failed opening '/autoinstalator/wordpress/wp-content/themes/quik/fonts/.php' for inclusion (include_path='.:/:/usr/local/php71/lib/pear') in /autoinstalator/wordpress/wp-content/themes/quik/header.php on line 24

MASA KULTURY 25 – TA Z MIKOŁAJEM

Grudzień 9th, 201212 komentarzy

A wy co chcielibyście dostać od Mikołaja?

Mikołaj ma wiele twarzy. Ale kogo właściwie obchodzi, czy wygląda on jak znudzony Billy Bob Thornton, czy jest animowanym grubaskiem wciskającym się do domu przez wąski komin? Dla mnie to na pewno nie robi różnicy tak długo jak ma przy sobie gruby worek pełen najcudowniejszych prezentów. No właśnie, a co Mikołaj mógłby przynieść ekipie Masy Kultury, która w tym roku była wyjątkowo grzeczna? Gravity Gun, strój Iron Mana, a może własnego Terminatora? A żeby nie było tak, że ja i Szymon Adamus ciągle prosimy o gadżety tylko dla siebie, do rozmowy zaprosiliśmy Damiana „Dahmana” Palucha (tak, tak tego od Fantasmagierii).

Najnowszy odcinek Masy Kultury możecie pobrać tutaj

 

 

Archiwum podcastów znajdziecie tutaj. Zachęcam też do subskrybowania nas na iTunes.

« MASA KULTURY 24 – PLANSZOWY
MASA KULTURY 26 – TA NA NOWY ROK »

Categorized Under

podcast Polecam

Post tags

About Michał Kowal

Ojciec założyciel. Fan popkultury, były dziennikarz. Nagrywa i montuje podcast. Uwielbia grać, czytać i oglądać filmy. Zakochany po uszy w spaghetti westernach Sergio Leone, Indianie Jones i Powrocie do Przyszłości.KONTAKT masakultury@gmail.com

» has written 217 posts

  • Fredi

    Też miałem wątpliwości co do teleportacji, na pewno nie chciałbym zostać zdezintegrowany, marnym pocieszeniem byłoby to że mój klon będzie gdzieś tam hasał z moimi wspomnieniami. I religia nie ma tu nic do rzeczy, tu chodzi o świadomość, jaźń etc.
    Tylko że teleport nie musi tak działać, gdy zaprzęgniemy do roboty meandry mechaniki kwantowej gdzie nic nie wydaje się logiczne, i wszystko jest trudne do ogarnięcia, to być może dałoby się jakoś korzystnie zaaranżować takie machinarium. Być może w takim urządzeniu nie byłoby kopiowania, a przenoszenie atom po atomie, z całkowitym zignorowanie kwestii dystansu. Wtedy taka teleportacja byłaby mniej inwazyjna dla naszej świadomości niż wyprawa do lodówki dla Szymona.

    Pana Lodowego Ogrodu właśnie czytam po raz pierwszy i jestem zaskoczony pozytywnie, naprawdę fajna rzecz, dobra do odmóżdżenia, ale bez uczucia zażenowania.

    Natomiast Achaja to najbardziej żenująca rzecz jaką czytałem w życiu. Pierwszy tom jest po prostu zły, ale to co się dzieje później… i wziąwszy pod uwagę że pisał to stary facet… nie wiem, sadysta/pedofil/grafoman – generalnie mocne kombo.

    • indyki

      Co do teleportacji – jasne, że to kwestia rozwiązania. Np. we wspomnianym w podcaście opowiadaniu S. Kinga teleportacja to nie była duplikacja, ale także przeniesienie całej jaźni (co stwarzało pewne problemy). Teleportacja może też być de facto podróżą z prędkością zbliżoną do prędkości światła. To rozwiązuje problem kasacji i tworzenia kopii.

      Pan Lodowego Ogrodu – dostałem ostatni tom od Mikołaja. Leży i czeka. Onieśmiela mnie bo jest taki gruby, a ja nie pamiętam dobrze poprzednich części. Ale niedługo ruszę do ataku.

      Achaja – sadysta/pedofil/grafoman – czytałem to jak miałem 15-16 lat. I strasznie mi się wtedy podobało. Były obrazki z cyckami! Pewno jakbym sięgnął po to jakoś teraz, to miałbym podobne wrażenie jak Ty.

    • Fredi

      W achai z tego co pamiętam najbardziej mnie rozwalało w następnych tomach jak rozmawia z koleżankami (pitu, pitu, buzi, buzi, różowa landrynka – było tego do zrzygania), a chwilę potem opisy jak masowo mordowała kilkukrotnie większych przeciwników, z opisami wypruwania flaków. Jakieś chore sny gimnazjalistek, tandetny „girlpower”.

    • indyki

      Jak już pisałem – ja tam pamiętam głównie, że były cycki. I jeszcze że potem Achaja miala już nie tylko cycki, ale także i ogonek. Co do reszty – muszę wierzyć Tobie na słowo :)

    • Ogonek?

    • indyki

      No jasne, że ogonek! Nad pośladkami. I chyba jeszcze kocie oczy i uszka miała. Tak ja to pamiętam.

    • Moim zdaniem kopiowanie przez teleport, to problem znikomy póki wszystko działa. Co z tego, że Cię dezintegruje, a potem odtwarza, skoro kopia jest identyczna pod każdym względem, nic nie czujesz i wszystko pamiętasz. To tak jakby wieczorem położyć się do łóżka, a rano obudzić jako własny klon. Jeśli tego nie odczułeś, to jaka jest dla Ciebie różnica?

      Problem pojawia się gdy coś się schrzani i np. powstaną dwie kopie, oryginał nie zostanie usunięty itp. Ale samochód też jest wynalazkiem cudownym, tylko do czasu aż nie wpadnie rozpędzony na drzewo :)

    • Czyli jednak Szymonie wierzysz w istnienie duszy, ktora wedluje od ciala do ciala :) Moim zdaniem swiadomosc jest przywiazana do konkretnego ciala – mozgu, ktora moze byc skopiowana, ale oryginal ginie. I dla oryginalu to sytuacja niekomfortowa.

    • Dahman – Wręcz przeciwnie. Nic nie wędruje z ciała do ciała, tylko jest kopiowane. Neurony, elektrony, DNA, historia zapisana w każdym jednym atomie. Jeśli jesteś w stanie odtworzyć człowieka w innym miejscu w 100% identycznie i zrobić to tak by proces był bezbolesny i bez pozostawienia luki czy uszczerbku w świadomości, charakterze i pamięci, to de facto znikasz w jednym miejscu, a pojawiasz się w drugim. Ciągłość pamięci i świadomości jest zachowana, nie ma żadnych pozostałości po procesie, nie tworzysz innych bytów.

      Mówiąc inaczej – teoretycznie jesteś kopią, ale w praktyce żaden „oryginał” nie będzie się czuł niekomfortowo, bo w ogóle nikt niczego tu nie czuje. Po prostu znikasz i się pojawiasz. Zresztą nawet trudno stwierdzić co jest tu oryginałem, skoro zawsze jest tylko jedna osoba, świadoma, sprawna i bez jakichkolwiek zmian nawet na poziomie nano.

      Oczywiście mowa o teleporcie najbardziej klasycznym (Star Trek) i działającym sprawnie. Jeśli coś pójdzie nie tak, to już inna kwestia :)

  • Paulus

    Kolejny świetny odcinek i to na dodatek „jubileuszowy” ;) Fajnie, że Dahman pojawił się kolejny raz, choć tym razem lekko gwiazdorzył :) Ale być może to celowe z uwagi na nadchodzącą Gwiazdkę…

    Podcast bardzo udany, ja należę do mainstreamu, gdy mowa o świętach- Wasz podcast wpisał się bardzo fajnie w atmosferę rozpalania kominka i przyglądaniu się, jak śnieg zasypuje dopiero co odgarnięte alejki w ogródku :)

    Pozdrawiam i obyście w kolejnym roku z równym zapałem udawało się Wam tworzyć tak wysokiej jakości audycje.

  • Bardzo dobry odcinek! :) btw. w sprawie Robinsona uprzedzilem Mikolaja :)

    • indyki

      A mi mikołaj przyniósł Pana Lodowego Ogrodu (czwarty tom, a nie full zestaw śliczny).