MASA KULTURY 17 – THE DARK KNIGHT RISES

Sierpień 11th, 201214 komentarzy

Batatatatatatatatatataman!

Oglądaliście Rises? To teraz posłuchajcie Masę Kultury, w której zaglądamy Mrocznemu Rycerzowi z Gotham pod pelerynkę. I niestety unosi się stamtąd mały bat-smrodek. Jak nie widzieliście filmu to też posłuchajcie – strefa spojlerów zgodnie z Konwencją Genewską odłączona jest od reszty naszej gadki stosowną bat-syreną alarmową wykonaną na trzy głosy (wielkie podziękowania dla mojego psa – Gustawa, za dorzucenie kilku szczeknięć w temacie).

Podcast ściągniecie tutaj

Możecie też wysłuchać na stronie dzięki naszemu specjalnemu bat-odtwarzaczowi:

 

A tak poza tym – to prawdziwy film o Batmanie powinien wyglądać tak, Panie Nolan!

Archiwum podcastów znajdziecie tutaj. Zachęcam też do subskrybowania nas na iTunes.

PS

W tle słyszycie muzykę DannoSongs – Free Royalty Free Creative Commons Music.

« MASA KULTURY 16 – TA Z MARKETINGIEM
MASA KULTURY 18 – EXPRESS »

Categorized Under

podcast Polecam

Post tags

About Michał Kowal

Ojciec założyciel. Fan popkultury, były dziennikarz. Nagrywa i montuje podcast. Uwielbia grać, czytać i oglądać filmy. Zakochany po uszy w spaghetti westernach Sergio Leone, Indianie Jones i Powrocie do Przyszłości.KONTAKT masakultury@gmail.com

» has written 217 posts

  • zapek

    Świetny odcinek:
    „tłumaczenie z dupy wyjęte”
    „Bane jest chujem”
    „napierniczać, odwale etc”
    za dużo wulgaryzmów i potocznego słownictwa jak na poważna analize zjawisk kultury masowej. To że masy ludzi mówią takim językiem, nie znaczy, że wy o tym też tak musicie.

  • Geeko

    Z jednej strony cały czas jeździliście po tym filmie, nawet kiedy mieliście rozmawiać o pozytywach… z drugiej strony ciężko się nie zgodzić z większością wymienionych problemów. Ja wychodząc z filmu byłem co prawda usatysfakcjonowany, ale też w drodze do domu przez cały czas gadaliśmy z kumplami ile tam było bzdur. Po seansie z Dark Knight gadaliśmy jak genialna była sztuczka z ołówkiem. Ot drobna różnice :P.
    Panowie, ja rozumiem, że wakacje itp. ale jak zaczynałem słuchać waszego podcastu (po gościnnym występie w Fantasmagierii) to też na szczycie był batman…a trochę czasu już minęło :P. Kiedy nowy odcinek?

    • indyki

      Przyznam szczerze, że ciężko się zebrać po wakacyjnej przerwie. Ale nagrywamy jutro (to jest w środę) i sądzę że na publikację można liczyć w niedzielę/poniedziałek. Ja jeszcze mam trochę losowych sytuacji, które utrudnią mi nagrywanie we wrześniu, ale postaramy się dwa odcinki opublikować. Od października chciałbym wrócić do trybu minimum odcinek co dwa tygodnie. Przy komentarzowym wsparciu mam nadzieję że energia się znajdzie i znowu będziemy zaskakiwać ciekawymi gośćmi co odcinek!

  • Mam dwa pytanka: dlaczego tego odcinka nie ma na iTunes i kiedy będzie kolejny podcast?

  • Dosłuchałem do końca i odniosłem wrażenie,że za bardzo film objechaliście. Oczywiście, że mógłby być lepszy (vide rozwiązanie kwestii Bane’a, czy zdecydowanie zbyt łopatologiczna końcówka z czterema zakończeniami), ale z drugiej strony bawiłem się dobrze a o to mi chodziło. Choć pewnie to właśnie kwestia oczekiwań. Ja w tegorocznym starciu i tak wolę Batmana niż Avengers (choć to też dobry film był).

    A w kwestii kontynuacji. W film o samym Robinie nie wierzę. Robin bez Batmana to niestety ciapa. No chyba,że pójdą w zupełnie nowym kierunku i zrobią film o Nightwingu.

    Co do Supermena to wydaje mi się,że to jest reanimacja trupa. Nadzieje były też ogromne przy Singerze, a jak się skończyło pamiętamy.

    @Fredi. Burton w kinie? Szacun;)

  • A ja tam nie rozumiem czego ludzie się spodziewali po TDKR i Prometeuszu. Oba filmu obejrzałem w kinie w ten sam dzień jeden po drugim i na żadnym z nich się nie zawiodłem. Na Batmana chciałem iść do kina jeszcze raz ale pewnie poczekam na dvd, na które czekam bardzo. Oczywiście ja sobie zdaję sprawę, że ten film ma sporo dziur, ale też ja nie rozumiem tego całego wynoszenia pod niebiosa TDK. Dla mnie wszystkie trzy części nolanowskiego Batmana mniej więcej na równi, choć też nie miałbym jakichś argumentów w obronie ani TDKR ani Prometeusza. Po prostu się dobrze bawiłem, ale też nie oczekiwałem filmu, który musiałbym potem analizować :-)

    • indyki

      Mando – good for you. Ja tam po prostu marzę o tym, że jeszcze da się zrobić dobre kino z dużym budżetem. Po prostu męczy mnie ciągłe przymykanie oka na głupoty i godzenie się z tym, że jest jak jest. Maruda jestem i tyle.

  • Fredi

    Ja tam nie chwytam zachwytów nad „Mrocznym”, dla mnie to był średniaczek, odróżniał się może od głupawej sieczki – jedynki, no ale sam w sobie zupełnie nijaki. Podniecający chyba tylko dla miłośników komiksowej pulpy. Ja komiksy lubię, ale akurat nigdy nie przepadałem za amerykańską masówką, nawet jako dziecku wydawały mi się absurdalne i idiotyczne, wolałem Thorgala czy Kajko i Kokosza. Z takim nastawieniem pewnie się nie zawiodę :)

    • indyki

      No wiesz jak masz ogólną alergię na super hero komiksy to i Dark Knight nie da rady. Chociaż będę bronił tezy że film to ponad przeciętny i wychodzący daleko ponad to, co oferują nam standardowe blockbustery jak na przykład Rises

    • Fredi

      Bardzo spodobał mi się Watchmen, ale to chyba nie jest typowa adaptacja komiksu, ani typowy amerykański komiks.

    • Moim zdaniem zachwyty na „Mrocznym” był między innymi dlatego, że ten film można traktować w dużej mierze w oderwaniu od komiksów i oglądać go jak bardzo dobry film sensacyjny. I to spowodowało, że zachwycił nie tylko „miłośników komiksowej pulpy”.

      I nie wrzucaj proszę amerykańskiej masówki do jednego worka;) Nawet wewnątrz samego Batmana (ale to się tyczy prawie każdego bohatera) masz i proste, głupawe historyjki i prawdziwie głębokie opowieści. Weź choćby „Watchmen”. Jeżeli CI się podobał to moim zdaniem np. taki „Powrót Mrocznego Rycerza” możesz brać w ciemno. A sama ekranizacja jest o tyle nietypowa, że (szczególnie w wersji reżyserskiej) odtwarza w zasadzie cały komiks niemalże kadr po kadrze.

    • Fredi

      Ja niejako zawsze odbieram takie filmy w oderwaniu od komiksów, nie daję żadnych bonusów za pochodzenie, ani też nie dyskryminuję. Film musi się sprawdzić jako film, i w tym kontekście „Mroczny” był dla mnie średni. Nie zły, nie dobry, średni, obejrzeć, zapomnieć. Jako widz nie czułem żeby robił ze mnie idiotę, ale też nie miałem żadnej większej satysfakcji. Spróbuję jeszcze raz kiedyś i zobaczę jak to po latach wyjdzie. Będę musiał obejrzeć też tego Burtonowskiego, widziałem go tylko raz w kinie :)

  • Wacek powstaje ma wiele dziur i do Mrocznego się nie umywa, ale Panowie się za bardzo rozpędzili. Późno jest więc nie będę koncentrował się na szczegółach ale w wielu punktach czepialiscie się rzeczy, który akurat są okay. Myśle, że jak obejrzycie jeszcze raz w przyszłości to zmienicie zdanie. Niemniej film to szwajcar pełen dziur. Generalnie jednak film mógłby przejść przez fan-edit i wyszedłby efekt o niebo lepszy. Choćby skrócenie ostatniej sceny z Alfredem jak mówił Szymon, czy wywalenie scen z Cotillard i odniesien do Ligii.

    • indyki

      Czepiamy się, bo straszne nadzieje mieliśmy. A mnie faktycznie daleko zawiało ale byłem wyjątkowo wnerwiony bo tydzień w tydzień zawiodłem się na Prometeuszu i Batmanie :( I przyznam szczerze – innego filmu bym się tak mocno nie czepiał, ale w Batmanie mnie to po prostu strasznie uderzyło. I swojego czepialstwa bronić będę jak niepodległości panie Dahman! :)