JURASSIC WORLD – KOGO ŻARŁY DINOZAURY?

Czerwiec 16th, 201531 komentarzy

jurassic-world1

Czy to prawda, że wymarłe gatunki nie mają praw?

  • Tytuł oryginalny: “Jurassic World” (tytuł polski “Wielka draka w dino zoo”)
  • Gatunek: dino porn
  • Reżyserował: człowiek znikąd
  • Za występy pensję pobrali: wielkie gady które kiedyś może włóczyły się po ziemi, wielkie gady które nigdy nie włóczyły się po ziemi, Starlord, Gwen Stacy i jej piegowaty dekolt, bachornia, zły grubas, Nick z New Girl, stary Pi i popychacz wózka z Nietykalnych.
  • W skrócie: Głodne dinozaury to złe dinozaury

BEZSPOJLEROWE STRESZCZENIE SCENARIUSZA

Pomysł na budowę zoo z dinozaurami nie był zbyt trafiony o czym przekonaliśmy się w latach 90. O ile dobrze pamiętam zakończył się on niewielką porażką i kilkoma zjedzonymi ludźmi, w tym jednym razem z kiblem. A jak mawiali Gucwińscy – zoo, w którym klient nie czuje się bezpieczny w wygódce sukcesu nie odniesie.

I tak też się stało, zoo jurajskie zamknięto, a niesmak pozostał na dwie dekady. Tyle czasu wystarczyło żeby do pomysłu wrócić. Z pomocą magii speców od marketingu i zmiany nazwy  ze skompromitowanego Jurassic Park na świeżutkie i sexy Jurassic World można było spróbować znowu. Wystarczyło nie popełnić błędów pierwszego zoo i pilnować żeby nowe błędy nie zjadały zbyt często turystów żeby interes się kręcił, a hajs zgadzał. Znowu się nie udało.

Pytacie czemu? Niestety genialni projektanci klatek nie odwiedzili wcześniej żadnych innych ogrodów zoologicznych i nie dowiedzieli się jakie są zasady trzymania niebezpiecznych zwierząt. Być może stworzenie superinteligentnego dinozaura zabójcy nie było aż takim złym pomysłem jak się wydaje (w końcu szaleni naukowcy też muszą coś robić!). Natomiast trzymanie go na wybiegu, w którym żadne miejskie zoo nie zamknęłoby nawet lwa (brak podwójnego ogrodzenia i procedur bezpieczeństwa) wydaje się już lekko nieodpowiedzialne.

I tak dinozaury znowu ruszają na wyżerkę, a uciekają im dzieciaki, Starlord i ładna pani z piegami na dekolcie. No i jeszcze tłum turystów, którego spora część jest skazana na typowy los statystów w filmach o głodnych dinozaurach.

rybka

WARTOŚĆ EDUKACYJNA FILMU, CZYLI CZEGO NAUCZYŁEM SIĘ NA “WIELKA DRAKA W DINO ZOO”?

  • potwór to pojęcie względne,
  • Japończycy zawsze potrafią wyjechać z filozoficzną gadką, nawet jak urodzili się w USA,
  • ludzie są kotami,
  • wymarłe zwierzęta praw nie mają,
  • najlepszy GPS to GPS wielkości sporej żarówki,
  • kiedy budujesz rozległy park z dinozaurami zainwestuj w komunikację bezprzewodową i wzmacniacze sygnału, może się to przydać,
  • szpilki są niezłym obuwiem do uciekania przed dinozaurami.

W FILMIE PODOBAŁO MI SIĘ

  • Dinozaury, a zwłaszcza raptory,
  • Krzysiek Pratt,
  • nawiązania do pierwszego Parku Jurajskiego i kompletne olanie jego dwóch kontynuacji,
  • ruda pani i pani brunetka.

W FILMIE NIE PODOBAŁO MI SIĘ

Ciężko wymienić coś szczególnego. Bo nawet głupie zachowania postaci i idiotyczne decyzje są tutaj tak głupie, że sprawiały mi radość.

NAJLEPSZA SCENA

Polowanie z raptorami i dinozaurowy teamwork.

WERDYKT

Jurassic World to idealny film na lato sporządzony wedle sprawdzonej receptury Parku Jurajskiego. Mamy tu te same składniki, które stworzyły pierwszy film podane w bardzo podobnych proporcjach i podkręcone do wymagań dzisiejszego widza. Dinozaurów jest więcej, są większe, bardziej żarłoczne, a i jedzenia dla nich więcej po parku się kręci.

Co więcej Jurassic World zadziwiająco dobrze radzi sobie z nawiązaniami do Parku Jurajskiego i często parafrazując całe sceny z pierwszego filmu. Znajdziemy tu wszystko czego moglibyśmy oczekiwać – dzieciaki zamknięte w dżipie,  ucieczkę z flarą przed dużym dinozaurem,  konające „dobre” dinozaury, złych ludzi chcących zrobić z dinozaurami złe rzeczy (zły dotyk dinozaura boli całe życie).

Jednak równocześnie czujemy, że oglądamy coś nowego i świeżego. Duża tu zasługa obsady, a zwłaszcza Chrisa Pratta, który udowadnia, że aktualnie jest jednym z najbardziej charyzmatycznych aktorów w Hollywood i godnym następcą Harrisona Forda z czasów Indiany Jonesa i Hana Solo. Reszta ekipy też nie  zawodzi. I chociaż postacie są tutaj płaskie to jednak dosyć charakterystyczne i w większości po prostu sympatyczne.

raptory

Oczywiście historia jest pełna głupot, ale wszystko po to aby widowisko trzymało tempo i było jeszcze bardziej atrakcyjne. Bo niby pomysł tresowania raptorów wydaje się głupi to jednak prowadzi do sceny, w której Chris Pratt jedzie na motorze wśród swojego stadka morderców. Oj warto było.

Każda podobna głupotka ma swoje odbicie w czymś co po prostu dobrze się ogląda. Co ciekawe same akcje przeważnie nie są tak nieludzko przesadzone (jak na przykład w Szybkich i Wściekłych) i całość ogląda się ciągle jak kino przygodowe, a nie jego parodię.

Nie wspomniałem jeszcze o głównej atrakcji, czyli o dinozaurach. A te wyglądają niesamowicie! Oczywiście nie robią już takiego wrażenia jak w 1995 r., bo to po prostu jest już niemożliwe jednak dalej są odpowiednio… Dinozaurowe.

jurassicworld

Co tu dużo pisać – jak lubisz dinozaury i letnie kino przygodowe to Jurassic World nie powinien Ciebie zawieść. To prześliczny wizualnie, sprawnie wyreżyserowany, dobrze zagrany film  z bohaterami, których ciężko nie polubić. Świetny popkorniak, z tych które absolutnie nie mają aspiracji do bycia czymś więcej i są nakręcone bez żadnej spiny.

To po prostu dobra zabawa z dinozaurami. I chociaż nie odciśnie ona swojego dinozaurowego śladu w historii kina to mi pozwoliła spędzić udane popołudnie. A to już pewien sukces!

« MASA KULTURY 86 – MAX SERIALE GERALT (AKTUALIZACJA – CZĘŚĆ 2)
MASA KULTURY 87 – MORDERCZE DINOZAURY »

Categorized Under

film Polecam

Post tags

About Michał Kowal

Ojciec założyciel. Fan popkultury, były dziennikarz. Nagrywa i montuje podcast. Uwielbia grać, czytać i oglądać filmy. Zakochany po uszy w spaghetti westernach Sergio Leone, Indianie Jones i Powrocie do Przyszłości.KONTAKT masakultury@gmail.com

» has written 217 posts

  • Pablo01

    Mam mieszane uczucia, co do tego filmu. „Jurassic Park” spowodował, że chciałem zostać archeologiem ( Indiana Jones też miał w tym swój udział) i pilnie uczyłem się historii ( tej prehistorycznej i tej ludzkiej). Zbierałem modele dinozaurów, zabawki i inne gadżety. Czytałem mnóstwo książek. No taki freak.
    I nie ukrywam mam ogromny sentyment do oryginału. 2 i 3… hmm. Jeszcze, jak 2 przetrawię, to 3 dno. Jak można zabić T-Rexa ( cholerny symbol waszej marki)?

    Ale wracając do JW. Z jednej strony dostaję trochę nawiązania do starszego JP, ale czegoś mi brakowało. Gdy wychodziłem z kina pomyślałem ” Cholera. Jakby postać Pratta to byłby Tim z JP po tych dwudziestu latach. Kurde, a jakby pojawił się dr Ian Malcolm?”
    Dalej. Film jest dobry w momentach, gdy opowiada o dinozaurach. Gdy je pokazuje i prezentuje. Cholera to film, gdzie tłumaczą działania I-Rexa. Sceny z T-Rex. Gdy zapaliła się flara ( chyba jako jedyny na sali skojarzyłem o co chodzi), normalnie chciałem bić brawo. Film natomiast jest kiepski, gdy zaczynają się ludzkie wątki. Są takie sobie. Fakt postać Owena jest ok, ale wątki dzieciaków są takie meh. Rozwód rodziców serio? I to tak w jednej scenie ( nic z tego później nie wynika).

    Podsumowując. Nie żałuję, że obejrzałem. Film jest wart ceny biletu, ale nie pójdę drugi raz. Pewnie też nie obejrzę go po premierze Blu-Ray/ DVD. Taki film raz na jakiś czas.

    • To czego Ci brakowało nazywa się dobrym scenariuszem :)

    • Pablo01

      Nawet nie tyle dobrym, co nawet średniej jakości.

    • Mandous

      „Rozwód rodziców serio? I to tak w jednej scenie ( nic z tego później nie wynika).”

      Wynika. Tu nie chodzi o rozwód a o relacje między braćmi. Starszy brat od początku raczej olewa młodszego, potem podczas rozmowy o rozwodzie rodziców starszy mówi, że wyprowadzi się z domu i zostawi młodego, a podczas ostatecznej potyczki zmienia się i mówi, że są braćmi i nigdy go nie zostawi. I wiem, że to nie jest głęboka przemiana bohatera ale ta scena jest na miejscu i jest potem rozwijana.

  • Vespera Verril

    Nigdy nie oglądałam żadnego „Parku Jurajskiego” w całości, czasem jakieś fragmenty przypadkiem w TV. Nie to, że odstraszały mnie dinozaury, po prostu jakoś tak się złożyło. Po tej recenzji myślę, że film może mi się spodobać. Czy na tyle, żeby leciec na niego do kina? Nie wiem jeszcze… Na szczęście moje ulubione kino ma opóźnienie i „Jurassic World” będzie w nim pewnie dopiero w lipcu :) Wiec mam jeszcze trochę czasu na decyzję.

  • Nie no błagam Was! Film jest w najlepszym wypadku średni, a w najgorszym słaby.

    Najgorsze, że pierwsza połowa jest świetna. Spokojna, klimatyczna, z tylko małymi głupotami. Potem jednak robi się bardziej głupio, dalej jeszcze trochę, a końcowe absurdy, to jest poziom kina Asylum. W pewnym momencie ten film robi się tak głupi, że przestali mi nawet przeszkadzać ludzie gadający w kinie. Po prostu już mi nie zależało.

    Przyjemność tego filmu zabiła mi totalnie sztampa, naginanie rzeczywistości pod potrzeby scenariusza i głupoty.

    SPOILERY

    Musi być zły czlowiek, najlepiej wojskowy. I niech go jeszcze dinozaur zeżre.
    Dobry musi pilotować śmigłowiec i zginąć. Wiadomo, po co czekać 5 minut na pilota.
    Natura z probówki jest super, ale ze zmodyfikowanej probówki to już be.
    Komórki i radiostacje działają wtedy kiedy chcemy.

    No i ta końcówka. Chryste! Mam dużą tolerancję na głupotę, ale jak zobaczyłem Raptora biegnącego na pomoc w zwolnionym tempie to uwierzcie że autentycznie wybuchłem śmiechem. Ludzie na mnie dziwnie patrzyli. Na koniec jeszcze tylko czekałem aż Raptor i TRex wymienią się numerami komórek i przybiją grabę.

    Boże!

    To byłby fajny film… Na srogo zakraplanej Żal Fieście obok żarłoczntch bobrów zombie i morderczych mew. Na kino za 25 zł szkoda pieniędzy.

    • Marek Bolesta

      No ja się śmiałem w tym samym momencie, ale to był dobry śmiech :) Bardzo fajna scena. Oczywiście, że głupia, ale nie przez przypadek i bardzo fajnie pomyślana.

      Generalnie jak tak czytam te zarzuty to czuję, że JP też by Ci się nie podobało, gdyby powstał teraz. Też szczytem oryginalności nie był i korzystał z głupiutkich klisz, które powstały przed ’93.

      EDIT: bo tak jakoś założyłem, że JP jednak Ci się podobał, bo ja zakładam, że wszystkim się podobał ;p

    • Na Jurassic Park byłem dwa razy w kinie. Dzieciństwa mi nie zrobił, ale był rewelacyjny.

      Fakt, dawno nie oglądałem, ale różnica między JP, a JW jest w poziomie i ilości głupoty. JW od połowy zaczęło przekraczać mój akceptowalny poziom, a pod koniec ten poziom był już daleko za horyzontem. To jak idiotycznie zachowują się bohaterowie tego filmu po prostu przechodzi wszelkie granice.

      To jedna sprawa. Druga, to dinozaury. Pierwszy JP jest genialny między innymi dlatego, że czujesz, że dinozaury są żywymi, wrednymi zwierzętami. Podobnie było w 2 części. W trzeciej zmieniły się w atrakcję cyrkową, a w Jurassic World są taką typową, Hollywoodzką wizją zwierząt jakie chcielibyśmy aby były. Nieco bardziej ludzkie, nieco bardziej inteligentne, kiedy trzeba nieco bardziej sympatyczne, a innym razem trochę wredniejsze.

      To już nie są zwierzęta, tylko zwierzęta filmowe.

      A „don’t even get me started” na temat pomysłu Kingpina na zamianę dinozaurów w broń, która ma zastąpić drony. No rzesz kurwa co za idiotyzm!

    • Marek Bolesta

      Nie no. Kingpin (wow, w czasie filmu nie mogłem sobie przypomnieć skąd znam aktora) mówił wyraźnie, że chce użyć raptory, tam gdzie drony zawodzą lub nie są możliwe do użycia. I nie, nie uważam, żeby to było mądre. Z drugiej strony już sam pomysł wskrzeszania bestii na potrzeby rekreacyjne wydaje mi się głupi. Naprawdę – czy kiedykolwiek by to przeszło w prawdziwym świecie?

      W JP2 „żywe” dinozaury nie uratowały najgorszego sequala JP aka najgorszego filmu Spielberga. (końcówka JP2 to dopiero była masakra). Ale my tu nie o tym.

      No mi JP dzieciństwo zrobił (oczywiście nie w kinie, miałem 2 lata).

      I autentycznie nie wiem, czy mogę z czystym sumieniem powiedzieć, że JW jest głupszy. Musiałbym sobie JP przypomnieć.

    • SajFaj

      JWorld zawiera więcej głupot niż JPark i są tak ewidentne, że aż porażają, przynajmniej bardziej ogarniętego widza. To film targetowany dla dzieciaków którym łopatologicznie trzeba przedstawiać to co widać na ekranie. Dla wyjadaczy są nawiązania do pierwszego parku Ja przyjąłem konwencję na klatę, pukałem się w czoło w wielu momentach lecz zabawa była niezła. Ostatnich Szybkich nie widziałem bo dla mnie nie był warty oglądania w kinie mimo, że też darzę serię pewnym sentymentem. Każdy ma swój własny poziom akceptowalnej głupoty w filmach i do tego osobiste preferencje dzięki temu mamy o czym dyskutować.
      Epilog: Wolę oglądać dinozaury niż nagi biust Daddario bo takie cycki jest szansa pomiętolić w rzeczywistości a raptora nie ma najmniejszej ;).

    • „Epilog: Wolę oglądać dinozaury niż nagi biust Daddario bo takie cycki jest szansa pomiętolić w rzeczywistości a raptora nie ma najmniejszej ;).” – 10 punktów dla Gryfindoru :D

    • Pedały.
      ;)

      Zamieniłbym każdego dinozaura, nawet prawdziwego i szkolonego do przynoszenia piwa, za chociażby sekundę z dwoma centymetrami kwadratowymi jednej piersi Alexandry :D

    • To byś kiepski interes zrobił :)

    • Śmiem twierdzić, że wątpię :)

    • SajFaj

      Jeśli Alien może przynosić kawę https://www.youtube.com/watch?v=Qnbijp5sQJA to velociraptor tym bardziej może przynosić piwo. Twój pomysł Szymon ma potencjał. Tylko kliker w zestawie być musi. A właśnie, dopiero to sobie uświadomiłem, że w Obcym bogata korporacja chciała wykorzystać groźnie stworzenie w celach wojskowych mimo posiadania doskonałej broni i ten pomysł widzowie łykneli jak t-rex kozę. Czemu by nie wykorzystać do tego dinożarłów na ziemi w naszych realiach (pomyślał scenarzysta JW i tak też zrobił)? Też mi się wydawał początkowo ten pomysł głupi ale to w Alienie przeszło na miłość boską i stworzyło jedną najlepszych serii filmowych ever!

    • Wiesz czemu tam przeszło, a tu nie? Bo nie było wyjaśniane. Ktoś coś tam wspomniał, korporacja chce i tyle. A w Jurassic World D’Onofrio ględzi o tym przy każdej okazji, wyjaśnia, analizuje, uzasadnia i zdajesz sobie sprawę jakie to jest idiotyczne.

    • Ja wiem, że on to tłumaczył, ale tłumaczenie nie zmienia faktu, że to jest idiotyczne :D Rozumiem, że armia nie raz eksperymentowała ze zwierzętami jako bronią, ale pomysł zamieniania pieprzonych dinozaurów (!!!) w współtowarzyszy żołnierzy jest tak absurdalny, że naprawdę za każdym razem gdy on o tym mówił miałem wrażenie jakby ktoś przełączył film na produkcję Asylum.

      Dramatyczna muzyka, krzyki i wybuchy.

      W świecie, w którym kosmiczni najeźdźcy zniszczyli nie tylko nasze miasta, ale i nadzieję, jedynym ratunkiem dla ludzkości jest jej wróg sprzed milionów lat.

      Genetycznie zmodyfikowane dinozaury. Najgorsi przyjaciele człowieka. Najlepsza broń.

      Dinozaury kontra Obcy

      Tylko w złych kinach.

    • Ja na przykład nie jestem w stanie obejrzeć Szybkich i Wściekłych. Jakbym się nie starał wyłączam po 20-30 minutach. Dla mnie to jest głupie i nawet nieśmiesznie. Wiem, że Tobie z kolei ta seria przypadła do gustu (może i jako żal fiesta, ale koniec końców ogląda się Tobie te filmy miło).

      Mi cały Świat Jurajski oglądało się bardzo miło. A to właśnie powinno dostarczać letnie kino przygodowe – dobrą rozrywkę. I ten film w pełni spełnia to zadanie.

      Gdyby był bardziej spięty jak np. nieszczęsny „Pacific Rim” albo jeszcze gorszy „Prometeusz” to te głupoty by mi przeszkadzały. A tak mnie bawiły, podobnie jak bawiły mnie głupoty w „Strażnikach Galaktyki”.

      Mają pomysły trochę inne niż w oryginale. Dają dinozaurom inteligencję. Jeżeli raptory są tak inteligentne (a JP pokazywał to bardzo mocno) to czemu ich nie szkolić jak psów? Niech będzie, byle było fun.

      A w następnej części mogą sobie nawet na pterodaktylach latać i jeździć na triceratopsie (zresztą już w tej części dzieciaki jeździły) o ile będę się dobrze bawił.

      JW to spoko kino letnie. Głupie, ale też bez aspiracji do niczego więcej. A do tego diablo widowiskowe i z dinozaurami. To też na pewno najlepszy sequel JP ale to akurat dosyć słaby argument patrząc na konkurencję :)

    • Strażnicy Galaktyki są od początku do końca zrobieni z jajem i głupoty się w to wpisują.

      Fast and furios to jest gówno i da się oglądać tylko dla beki.

      Żadna z części Parku Jurajskiego nigdy nie była ani totalnie gówniana, ani całkowicie jajcarska. Dlatego te głupoty rażą bardziej.

      Mnie druga połowa filmu totalnie rozczarowała. Głupie w taki bezsensowny sposób, zrobiony tylko po to by było efekciarsko i nic więcej. I razi to strasznie, bo pierwsza połowa jest bardzo dobra (może poza nieco zbyt długimi scenami z dzieciakami).

  • SajFaj

    Po tytule wpisu odrobinę bałem się, że zjedziesz film na amen… Jednak
    piąteczka! Wyszło dobrze. Gdyby bardziej przyłożyć się do
    uprawdopodobnienia niektórych wątków (czytaj: głupot i wywrotki
    naiwności) to było bardzo dobrze. Jednak film jako spadkobierca pierwszego Parku przybliżył młodszym widzom świat który 22 lata temu oglądaliśmy ze szczęką na podłodze. Bawiłem się świetnie szczególnie widząc, że w świecie Jurassic World to dinozaury są mądrzejsze od ludzi…

  • Marek Bolesta

    Mogłem wczoraj napisać coś, bo miałem wtedy bardzo składną recenzje w głowie.

    Recenzja przepadła, ale zachwyt JW pozostał. Bardzo mi się podobał. Jeden z kolejnych bardzo dobrych blockbusterów. Który to już rok z rzędu kino nas tak rozpieszcza w tej kwestii? Pamiętam czasy, jak nie bardzo chciało mi się chodzić do kina (na „wielkie filmy”). Oszczędność producentów poprzez zatrudnianie ludzi „znikąd” to bardzo dobry okres dla kina masowego.

    Wracając do JW.

    Kurcze, podobało mi się, jaką raptory mają rangę w tym filmie – tak groźne, że nawet nie są dostępne do wglądu dla gości parku.

    Bardzo fajne ujęcia: naprawdę podobało mi się scena, w której Pratt idzie od ogona do głowy pewnego dinozaura, którego nazwy nie pamiętam.

    Zadbany drugi plan. Nie było jakoś wybitnie, ale drugi plan nie został zapomniany. Zwłaszcza w sekwencjach poświęconych nalotowi pterodaktylów. Scena, w której rozszalały tłum ucieka a gdzieś tam w tle, jeden z gości ucieka razem z nimi, ale dopiero po chwyceniu dwóch drinków ze stolika… Normalnie byłoby mało zabawne, ale w JW było to na tyle nienachalne i krótkie, że nie mój mózg nawet nie zdążył zareagować – po prostu się zaśmiałem.

    Chris Pratt jak Harrison Ford – też miałem takie odczucia, ale mimo, że każdy wie, jaki Ford jest spoko, to Pratt ma to samo + „sympatyczność”, której trochę brakuje starszemu aktorowi.

    Koszulka JP, jako coś nietaktownego – to mnie rozbawiło ;p Bo nowe logo ze swoją zmianą jednego słowa i podkolorowaniem ikony ze starego jest taaaakie w dobrym guście ;p

    • Ta koszulka mnie rozbawiła. Ale najbardziej we wszystkiego rozłożył mnie jeden motyw

      SPOJLER ALERT
      .
      .
      .
      .
      .
      .

      Pani menadżer parku w momencie gdy wszystko się sypie opuszcza miejsce dowodzenia i leci ratować dwójkę dzieci. Zostawia „mostek” w totalnym chaosie zamiast starać się zapanować nad tym co się dzieje. W filmie pokazana jest jako bohaterka. Ja cały czas myślałem „co za głupia baba, ma krew tych ludzi na rękach”. A kiedy doszło do romantycznego finału to sobie myślałem – no super teraz bym sobie chętnie obejrzał film o procesie sądowym tej pani – pozwoliła zrobić super zabójczego dinozaura, trzymała go w nieodpowiedniej klatce (jeden mur? no bez przesady), a kiedy gówno uderzyło w wiatrak opuściła centrum dowodzenia i nie miała z nim kontaktu. Mam nadzieję, że dostanie dożywocie.

    • Marek Bolesta

      No właśnie ja miałem odczucie, że jednak pani menadżer nie miała aż takiej decydującej roli. Pan właściciel wydawał się luzakiem, ale po rozmowie z amerykański Japończykiem dla mnie już było jasne że pan właściciel jednak wszystkim kierował i nikt mu za plecami samowolki nie odwalał. Co do „pozwoliła zrobić” to dla mnie nie było jakiś przestępstwem – tj. jeżeli w świecie przedstawionym istnieje jakieś prawo, które reguluje, co można, a czego nie można stworzyć, to niestety nic o tym nie wspomniano. Jeżeli takie prawo by istniało, to dla mnie na górze listy powinny być raptory jako niedozwolone do tworzenia ;p

      Co do centrum dowodzenia – pan szefu przejął pałeczkę i jakoś nie czuł się zagubiony bez pomocy (aczkolwiek pewnie by się przydała)

      A najbardziej mnie zastanawia – nie ma szans, że w przeciągu 3 lat nie powstanie sequel – za dużo zarobili. Co tym razem wymyślą? No kurcze, przecież 3. raz parku rozrywki zrobić nie mogą ;p

    • No wyjście na sequel było dosyć wyraźne i wojskowe, że tak powiem.

      Co do pani menadżer – szef raczej był nieogar (wizjoner marzyciel). I to właśnie ona wszystkim kierowała i wiedziała że właściciel za wiele nie potrafi. Powinna poczuć się w obowiązku posprzątać bałagan, który sama spowodowała. Ewentualnie brakowało mi sceny jej kłótni z szefem i formalnego zabrania jej autorytetu. A tu jak tylko mogła to się urwała z odpowiedzialności.

    • Marek Bolesta

      Ja nie odczułem szefa jako nieogarniającego, ale wiem, o co Ci chodzi.

      Czyli pewnie Jurassic War. Dla mnie to słabe by było. Co z lekkim kinem przygodowym się stanie.

    • SajFaj

      Podobało mi się określenie które gdzieś przeczytałem co do pani manager „zdążyłam zostać szefem parku ale nie zdążyłam urodzić dziecka”. Kij w dupie, randkowanie wg listy, zero etanolu i szpilki na każą okazję są dobre. W filmie miała się pozbyć tego kija, poczuć więzi rodzinne i trochę hormonów rodzicielskich w żyłach. Tyle, że kobieta w stresie podczas kryzysu bez listy „co robić gdy indominus da nogę” zawaliła prawie po całości sprawy firmowe. Kiepski korposzczur na szczycie piramidy.

  • Szymon Moszny

    Pamiętam jak oglądałem Park Jurajski w kinie w 1993. Pamiętam jak miałem album i zbierałem naklejki ze screenami z tego filmu. Pamiętam jak później bezustannie oglądałem ten film na wideo. I przyznam szczerze że nie zawiodłem się na nowym „Parku” wcale – film zrobiony na prawdę dobrze. Choć w pewnym momencie czułem lekki przesyt nawiązań do pierwszej części – jeśli ktoś zna ją na pamięć, to może zauważyć że było tego bardzo, bardzo dużo.

    • Jak dzieciaki wlazły do hali z jedynki to łezka w oku się zakręciła, a scena z obrazami raptorów w tej sali dokończyła dzieła :) Przesytu nie czułem, ale w pewnym sensie potraktowałem ten film bardziej jako remake niż kontynuację (bo kilka scen było identycznych). Może to stąd :P

    • Szymon Moszny

      Masz rację, bo mógłby być zarówno kontynuacją jak i remake. Tam było strasznie dużo tego, nawet takie drobnostki jak te ogniki latające w ostatnich scenach, albo przejście T-Rexa przez szkielet dinozaura. Chociaż.. Jedno było inne – kiedyś czytałem na imdb artykuł o najbardziej irytujących dzieciakach w filmach – wtedy prym wiodła para Tima z siostrą. Tym razem dzieciaki były nieco bardziej znośne ;)

    • Ten starszy chłopak był bardzo spoko. Zresztą aktora kojarzyłem ze świetnego filmu – Królowie Lata.

      A ta zbieżność scen jest świetna. Pewnie w necie niebawem pojawi się porównanie. Bo tam są autentycznie sceny z poprzedniego Parku Jurajskiego ale do kwadratu co idealnie obrazuje sekwencja finałowa.

      Zresztą z przyjemnością obejrzę ten film jeszcze raz.

    • SajFaj

      Uwaga Spoiler bedzie. Dzieciaki dały czadu, irytujące to są te które znam z rzeczywistości. Też czuliście ciary gdy T-rex wyłaniał się z mroku w stronę czerwonej flary? Taka scena po latach to duże przeżycie tylko dla weteranów. I wiadomo, że T.. znaczy raptor jest bliżej niż się wydaje ;)