JASKINIOWIEC – DWA TRUPY W NORWEGII

Wrzesień 20th, 20140 Comments »

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

Nesbo… To nie jest.

Recenzja książki – „Jaskiniowiec” napisanej przez Jorna Lier Horsta.  Książkę do recenzji podesłało wydawnictwo Smak Słowa.

Nie lubię być oszukiwany

Dlatego recenzję nowego kryminału muszę zacząć od kilku gorzkich słów pod adresem wydawnictwa Smak Słowa. Najwyraźniej pracujący dla nich geniusz marketingu wykoncypował taki oto pomysł – „Nesbo popularny w Polsce, Horst nie. To sprzedawajmy Horsta jako Nesbo! ” Jak to się robi? Wystarczy zasłonić właściwą okładkę z tytułem i autorem obwolutą, odpowiednia czcionka i wyjęty z kontekstu fragment recenzji i voilà! Mamy nowy kryminał „Nowy”, popularnego autora Jo Nesbo. Ok, ja rozumiem, że rynek wydawniczy jest ciężki, że nie jest łatwo wybić się z nową książką, ale to jest przesada. Szkoda. Bo książka Horsta broni się sama, a ten burakowo -cebulowy marketing  pozostawia niesmak. z

Spójrzcie sami:

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

Po lewej obwoluta, po prawej okładka. Dwóch autorów i dwa tytuły? Nie to tylko marketing buraczany w akcj

Zacznijmy jeszcze raz…

„Jaskiniowiec” to przyjemne, kryminalne czytadło. Opowiada ono o komisarzu Williamie Wistingu prowadzącym śledztwo w sprawie zagadkowego nieboszczyka, którego zwłoki gniły przez kilka miesięcy pod choinką.  Wisting musi odkryć kim był ów nieszczęśnik.  A to jest dużym wyzwaniem. Ciało jest przegniłe, brak przy nim dokumentów. Nie można nawet prosto ocenić czy to samobójstwo, zamarznięcie czy morderstwo. Śledztwo komplikuje się w zastraszającym tempie i tak jak w dobrym kryminale być powinno, zatacza coraz szersze kręgi.Równolegle do tych wydarzeń córka Wistinga – Line prowadzi swoje dziennikarskie dochodzenie w sprawie Viggo Hansena. Samotnego mężczyzny, który umarł oglądając telewizję. Jego ciało też zostało odkryte dopiero po kilku miesiącach.

Tak, słusznie się domyślacie. Oba te zgony okażą się ze sobą powiązane.

Dwa trupy, dwa śledztwa

To co w „Jaskiniowcu” podobało mi się najbardziej to pomysł na przedstawienie akcji dwóch śledztw toczących się równolegle. Dzięki temu czytelnik zaczyna łączyć oba przypadki dużo szybciej niż Wisting, czy jego córka. Daje to spore pole do tego co czytelnicy kryminałów lubią najbardziej – snucia hipotez, łączenia wątków, prób odtworzenia wydarzeń. Horst prowadzi z nami tę grę świadomie podrzucając kolejnych tropy dla uważnych. Ta gra autora i czytelnika wpisana w konwencję kryminału sprawdza się tutaj rewelacyjnie.

Gdzie jest ten Harry Hole?

Niestety, o ile intryga jest ciekawa, to jej bohaterowie są nudni. Postaciom wykreowanym przez Horsta daleko do tych z kart powieści Nesbo, Mankela czy Larssona. Nie znajdziemy tu tak barwnych postaci jak Mikael Blomkvist, Lisbeth Salander, Kurt Wallander czy Harry Hole.Wisting w „Jaskiniowcu” to co najwyżej doświadczony, kompetentny gliniarz bez żadnych cech szczególnych. Jego córka Line  to z kolei ambitna i utalentowana dziennikarka śledcza. I to w zasadzie wszystko, co można o nich powiedzieć. Byli niezbędni do przedstawienia fabuły, ale nie utkwią w naszej wyobraźni na dłużej. Próżno szukać ciekawych postaci wśród bohaterów drugiego planu. Szkoda. Nie do tego przyzwyczaiły nas współczesne kryminały (zwłaszcza skandynawskie).

I ten brak silnych postaci to w zasadzie mój największy zarzut pod kierunkiem książki. Przez to cała opowieść wydaje się trochę płaska. Emocje może i są, ale nie troszczymy się aż tak o postaci. Zresztą sam finał też lekko rozczarowuje ponieważ również Ten Zły (w kryminale zawsze musi być „Ten Zły”) jest słabo zarysowany.  Horst nie próbuje jakoś go nam przybliżyć. Nie serwuje studium psychologicznego. Tu mamy tylko śledztwo.

Policyjna robota

Trzeba przyznać, że autor świetnie radzi sobie z opisywaniem realiów pracy Norweskiej policji i dziennikarzy śledczych. Mniej tu genialnych odkryć, a więcej mozolnej, codziennej pracy. Pewnie to efekt doświadczenia Horsta, który pracował jako szef wydziału śledczego Okręgu Policji Vestfold.

W efekcie  „Jaskiniowiec” nie zawodzi. To porządne, kryminalne czytadło troszkę tylko odstające od tego do czego przyzwyczaili nas najpopularniejsi w Polsce skandynawscy autorzy. „Jaskiniowiec” wart jest uwagi głównie tych, którzy uwielbiają prowadzić śledztwo razem z postaciami z książek i szukają czegoś nowego. Warto zaznaczyć, że jest to pierwsza powieść o Wistingu wydana w Polsce. Horst pracuje natomiast nad dziesiątą częścią cyklu. Ja chętnie sięgnę po kolejne odcinki.

Mam nadzieję, że z czasem Wisting nabierze trochę charakteru, a Horst będzie mógł wychodzić w Polsce po prostu jako nowy Horst.

 

 

« NAJGORSZE TYTUŁY FILMÓW
FILMY, KTÓRYCH MOŻECIE NIE ZNAĆ, A ZNAĆ POWINNIŚCIE – SF »

Categorized Under

książki

Post tags

About Michał Kowal

Ojciec założyciel. Fan popkultury, były dziennikarz. Nagrywa i montuje podcast. Uwielbia grać, czytać i oglądać filmy. Zakochany po uszy w spaghetti westernach Sergio Leone, Indianie Jones i Powrocie do Przyszłości.KONTAKT masakultury@gmail.com

» has written 217 posts