Warning: include(/autoinstalator/wordpress/wp-content/themes/quik/fonts/.php): failed to open stream: No such file or directory in /autoinstalator/wordpress/wp-content/themes/quik/header.php on line 24

Warning: include(/autoinstalator/wordpress/wp-content/themes/quik/fonts/.php): failed to open stream: No such file or directory in /autoinstalator/wordpress/wp-content/themes/quik/header.php on line 24

Warning: include(): Failed opening '/autoinstalator/wordpress/wp-content/themes/quik/fonts/.php' for inclusion (include_path='.:/:/usr/local/php71/lib/pear') in /autoinstalator/wordpress/wp-content/themes/quik/header.php on line 24

EVIL DEAD – GROOVY!

Kwiecień 11th, 201312 komentarzy
Kurt Cobain nie nagra już następnej płyty

Kurt Cobain nie nagra już następnej płyty

Nekros, nomos, eikon…

Tytuł oryginalny: Evil Dead (tytuł polski – “Koszmar w lesie”).
Gatunek: Come get some!
Reżyserował: nieznany Hiszpan
Za występy pensje pobrali: laska z Suburgatory, sobowtór Kurta Cobaina w okularach, fajna laska z Cloverfield, przypadkowy przystojniaczek, nieznana młodzież
W skrócie: wzruszająca historia o odwyku w leśnym domku.

BEZSPOJLEROWE STRESZCZENIE SCENARIUSZA

Narkotyki są złe. Dlatego trzeba je rzucić nim one rzucą ciebie do trumny. Najlepiej robić to w osamotnionej leśnej chatce. Wiecie, takiej z piwnicą w której wisi za ogon tuzin zdechłych kotów i ciągle wali spalenizną po ostatnim paleniu demona. Nie ma lepszego miejsca na odwyk! W to miejsce odosobnienia koniecznie trzeba zabrać ze sobą brata i całą bandę głupich nastolatków. Wskazane są przynajmniej dwie ładne koleżanki (jedna może być lekarzem), oraz podróba Curta Cobaina, która na bank znajdzie nawiedzoną książkę i przeczyta inwokacje zapraszającą demona do połknięcia wszystkich okolicznych dusz. Warto też być dendrofilem, bo seks z  drzewem wydaje się nieuniknionym skutkiem takich zabaw. Na całe szczęście zawsze w okolicy jest piła spalinowa….

Nim osądzisz odpowiedz szczerze na pytanie - A Ty co trzymasz w swojej piwnicy?

Nim osądzisz odpowiedz szczerze na pytanie, a Ty co trzymasz w swojej piwnicy?

WARTOŚĆ EDUKACYJNA FILMU, CZYLI CZEGO NAUCZYŁEM SIĘ NA „KOSZMARZE W LESIE” :

  • mały budżet = większa kreatywność,
  • odcinanie kończyn jest podstawowym sposobem na domowe egzorcyzmy,
  • sobowtór Kurta Cobaina nie umiera łatwo,
  • każdy Amerykanin wie, jak z akcesoriów dostępnych w szopie przygotować respirator,
  • spalinówka jest rozwiązaniem wszystkich problemów z mocami nieczystymi,
  • mroczne księgi śmierci oprawione w ludzką skórę nie chcą się palić,
  • efekty odstawienia dragów mogą być zaraźliwe,
  • drzewogwałty były kiedyś zabawniejsze,
  • laska z Suburgatory chciałaby zostać aktorką,
  • da się zrobić horror z trzema laskami, ale bez seksu.

W FILMIE PODOBAŁO MI SIĘ

Przerysowana przemoc i odcinanie kończyn. Wszystkie nawiązania do oryginału. Końcówka oraz scena po napisach (albo raczej SCENA PO NAPISACH). Pierwszoosobowe najazdy kamery (evil vision znany z oryginału). Głowa wystająca z piwnicy.  Efekty specjalne i charakteryzacja. Tempo akcji, klimat i ukryta nutka ironii.

W FILMIE NIE PODOBAŁO MI SIĘ

Zbyt długie rozkręcanie się akcji. Ale to wyszukane trochę na siłę.

Tak wiem, że to nie ten film, ale Ash jest zbyt cool żeby go tutaj nie było!

Tak wiem, że to nie ten film, ale Ash jest zbyt cool żeby go tutaj nie było!

 

NAJLEPSZA SCENA: Finałowe cięcie w krwi na tle ognia. Groovy!

WERDYKT:

Nowy Evil Dead to niby znowu to ta sama historia o młodzieży mierzącej się w opuszczonej chatce z pradawnym złem. W kinie widzieliśmy to już przynajmniej dwa razy. Czy potrzebny nam był ten film? TAK!

Reżyser, Fede Alvares powtarza to czym oczarował nas Sam Raimi. Przy niskim budżecie (niecałe 17 mln dolarów) tworzy jeden z najlepszych horrorów ostatnich lat. Świetny od strony technicznej i wykraczający poza ramy tradycyjnego straszydła. Film zrealizowany jest po prostu mistrzowsko. Wbrew temu co napisane jest na plakatach jego główną misją nie jest wcale straszenie. Nowy Evil Dead zrobiony jest przede wszystkim po to żeby był zajebisty. Żeby odświeżyć kult tej serii. A Evil Dead nie umiera nigdy!

Film Jest świeży i wciągający, pomimo że to już trzeci reemake tej samej historii (dwa pierwsze zrobił sam Sam Raimi). Drzwi do wielkiej kariery otworzyły się przed Alvaresem otworem, zupełnie jakby zawarł pakt z demonem…

Nim poszedłem do kina, obawiałem się, że nowy Evil Dead zbyt mocno pójdzie w stronę slashera. Ale tak nie jest. O ile w oryginale nie brakowało humoru, to nowy Evil Dead jest ironiczny, co nie pozwala (całe szczęście!) na odbieranie tego kina zbyt poważnie. Film nie skręca też przesadnie w stronę gore, chociaż uświadczymy w nim kilka całkiem ohydnych scen. Co ważne obraz kończy się takim wylewem kultu, że po prostu ciężko nie czekać na kolejną część. A po sukcesie finansowym ( temu taniemu obrazowi , w porównaniu do innych Hollywoodzkich filmów, udało się nawet wbić na szczyt Box Office) kontynuacja jest przesądzona.  Evil Dead znowu będzie trylogią. Liczę na taką zmianę nastroju i skali jak w oryginale (chociaż niekoniecznie ten sam setting).

To nie tylko reemake. To także pełnoprawna, czwarta część Evil Dead. Och, jak ja bym życzył Indianie Jones, żeby ostatnia kontynuacja jego przygód też trzymała taki poziom…

 

HAIL TO THE KING BABY!

 

5na6

« MARVEL HEROES – BETA (PÓKI CO) JAK ALFA
MASA KULTURY – PYRKON 2013, PART II »

Categorized Under

film Polecam

Post tags

About Michał Kowal

Ojciec założyciel. Fan popkultury, były dziennikarz. Nagrywa i montuje podcast. Uwielbia grać, czytać i oglądać filmy. Zakochany po uszy w spaghetti westernach Sergio Leone, Indianie Jones i Powrocie do Przyszłości.KONTAKT masakultury@gmail.com

» has written 217 posts

  • Marek Bolesta

    Ten film to po prostu geniusz w swej prostocie. Zresztą jak oryginalna seria (choć ja jedynki nie widziałem). Uwielbiam, kiedy reżyser postanawia „zrobię coś prostego, nic nowego, ale zrobię to z uczuciem i pieczołowitością, bez lecenia w kulki z widzem”. Prawie płakałem ze szczęścia w finałowych sekwencjach. Zdecydowanie śledzę dalsze losy tego reżysera.

  • Mando

    Ostatnia część Indiany Jonesa> Znaczy Krucjata?… bo innych chyba nie było :-)

  • A mówiłem,że to trzeba koniecznie zobaczyć? ;) Ja od niedzieli mam ochotę iść kolejny raz.

    Szymon, nie wiem jak to powiedzieć, żebyś nie był rozczarowany po zbyt wybujałych oczekiwaniach, ale dla mnie ostatnie 15 minut filmu to jest gruby kaliber i zajebistość w czystej postaci:) Do „Cabin” bym tego nie porównywał raczej, bo tutaj mimo wszystko jest to zrobione (bardziej) na poważnie.

    • No i zaznaczę jeszcze raz – ten film na pewno traci jeżeli nie znasz i nie kochasz oryginalnych Evil Dead.

    • Drobne veto. Jeżeli znasz oryginalną trylogię, to film ma modyfikator co najmniej +50 do zajebistości. Ale nawet jak nie znasz, to moim zdaniem porównując go do przeciętnego mainstreamowego horroru ostatnich lat, jest świetny.

    • Sprzeciw przyjęty i zaakceptowany. Potwierdzam.

    • Znam (no DAAA! ;) i lubię, ale nie jestem maniakalnym wyznawcą. Zresztą najbardziej lubię Army of Darkness, więc pewnie rasowi fani mogliby chcieć mnie ukrzyżować :D

      Tak czy siak obejrzę, bo mnie zachęciliście. Inaczej niż zwiastuny, które prezentują coś potwornie sztampowego i bez wyrazu (poza wszędobylską posoką ma się rozumieć :D)

    • Ja też najbardziej lubię jajcarską Army of Darkness. No i jeszcze dwójeczkę. Jedynkę traktuje jako ciekawostkę. Także razem Szymonie nadajemy się na odstrzał.

    • Mando

      Tu jest zrobione na poważnie, ale porównania do „Cabin” narzucaj się same, bo to jednak cholernie podobne filmy. I fajnie, ze „Evil Dead”, choć zrobione według formuły kompletnie wyszydzonej przez „Cabin”, które widz ma ciągle przed oczami, wychodzi obronna ręką.

  • Nienawidzę przesadnej masakry w kinie (nawet w horrorach), ale sprawdzę. Co prawda biorę poprawkę na fakt, że jak coś Ci się spodoba, to się mocno jarasz i czasem wyolbrzymiasz ;) ale i tak po twojej recenzji obejrzę. A miałem olać. Zachęciłeś mnie :) PS końcówka tak mocna jak w Cabin in the Woods, czy mniejszy kaliber? Żebym wiedział jak się nastawiać.

    • No nie jest to Cabin in The Woods. Nic z tych rzeczy. Z tym, że jeżeli nie widziałeś i nie kochasz poprzednich Evil Dead to raczej tego aż tak nie docenisz. Z miejsca możesz odjąć jedną – dwie gwiadki. W sumie mogłem o tym wspomnieć w recenzji :P

      A co do zarzutu o jaranie się – jestem w stanie bronić wszystkiego czym się podniecałem ostatnio – Far Cry 3, Bioshock Infinite, Evil Dead, Skyfall. To wszystko są świetne rzeczy. Ja się Szymonie tylko jaram jak coś jest dobrego. Kropka.