BRAINS? WHERE WE GO WE DON’T NEED BRAINS!

Luty 19th, 20134 komentarze

Władca przyszłości?

Gotowi na przyszłość?

Przyszłość jest dziś. A przynajmniej przyszłość z filmu „Back To The Future Part II”. Co prawda, ci wyjątkowo skrupulatni mogą zauważyć, że do października 2015 r. jest jeszcze trochę czasu, ale nie oszukujmy się. Za dwa lata nie zobaczymy latających po podniebnych autostradach samochodów i lewitujących deskorolek. Te pozostaną marzeniem przynajmniej przez jeszcze jedną dekadę. Napiszę to jeszcze raz – przyszłość jest dziś. I nie jest to dobra wiadomość, bo Zemeckis przestrzelił kwestię wynalazków, ale trafił w sedno w innej sprawie, otóż:

wszyscy będziemy idiotami.

Taka smutna myśl zagościła mi w głowie kiedy w zeszłym tygodniu powtarzałem sobie trylogię o przygodach Martiego i Doca. Głupiejemy. Normalnie, po prostu. Może nie każdy z nas od razu stanie się krzyczącym na wszystko Griffem Tannenem, ale takich Griffów będzie coraz więcej. I ich Griffowatość stanie się coraz bardziej natarczywa. Bo to właśnie do takich ludzi – głupich i jednocześnie dumnych z tego powodu, należeć będzie jutro. Ba! Oni biorą już w posiadanie dzisiaj.

Nie wierzycie? A kiedy ostatnio włączyliście „muzyczną telewizję” (tak kiedyś określane było MTV. Serio, tam puszczali muzykę!), albo raczej „kanały młodzieżowe”? Myślicie, że serwisy i telewizje informacyjne są lepsze? Błąd. 80% treści tam pokazywanych jest na poziomie serialu o Madzi z Sosnowca (na koniu i bez niego). Kiedy ostatnio włączyliście telewizję i zobaczyliście „ukryte pamiętniki z wakacji”? Poszukajcie schronienia w Radio. Spikerzy gadający jak na ciągłym haju. Media już wiedzą gdzie jesteśmy, więc się dostosowują. Witamy w przyszłości. Witamy w Idiokracji.

Internet miał być receptą. Tylko, że tutaj też treści najniższego sortu są najpopularniejsze. Ktoś przeklnie do kamery, ktoś pokaże cycka. Trwa zabawa na całego. Byle głośno, byle bez myśli. Cytując Króla Juliana: Teraz prędko, zanim dotrze do nas, że to bez sensu … I tak ludzie mądrzy robią z siebie głupków. Wszystko dla popularności, która wydaje się być obecnie celem samym w sobie. Myślicie, że to was nie dotyka? Nic z tego. Wasze umysły też się zmieniają. Spróbujcie się skupić, przeczytać jakąś książkę (np. The Shallows: What the Internet Is Doing to Our Brains). To jest dużo trudniejsze niż jeszcze 10 lat temu. Potrzebujemy coraz większej ilości bodźców. Nasze mózgi stają się od nich zależne. Zaraz okaże się, że nie potrafimy zjeść kolacji nie sprawdzając jednocześnie poczty na telefonie i nie zmieniając statusu na Facebooku. Coś wam to przypomina?

No dobra, przesadzam. Może po prostu jestem wyczulony. Może łapie mnie sentymentalizm i ochota powrotu do pięknego, wyidealizowanego wczoraj, albo po prostu te złe rzeczy są dużo bardziej widoczne od dobrych? Jednak fakt pozostaje faktem – latających desek nie ma. Griff jest i chciwie pnie się do góry. Ale spokojnie. Nie ma co pakować gratów, chwytać za ręcznik i szykować się do ekspresowego opuszczenia planety Jeżeli delfiny jeszcze tego nie zrobiły, to nie może być aż tak źle, jak nam się wydaje. W końcu jak to powiedział Doc: „Twoja przyszłość nie została jeszcze napisana. Nikogo nie została! Wasza przyszłość jest taka jaką sami zrobicie. Więc zróbcie ją dobrą”.

No i mu wierzę. Przynajmniej do czasu gdy ktoś nie wpadnie na pomysł remake Back to The Future w 3D i z Shia LaBeoufem w roli nowego Doca. Wtedy będę patrzył się z niepokojem na ocean i zastanawiał się, czy delfiny podziękowały już za wszystkie rybki.

PS

Tak, tak powtórzyłem sobie całe Back to The Future. I pewnie w ciągu najbliższego miesiąca nagramy odcinek o tej trylogii.

« SZKLANA PUŁAPKA 5 – JAJA W MOSKWIE
NOWE SZATY MASY KULTURY »

Categorized Under

film TrzyPoTrzy

Post tags

About Michał Kowal

Ojciec założyciel. Fan popkultury, były dziennikarz. Nagrywa i montuje podcast. Uwielbia grać, czytać i oglądać filmy. Zakochany po uszy w spaghetti westernach Sergio Leone, Indianie Jones i Powrocie do Przyszłości.KONTAKT masakultury@gmail.com

» has written 217 posts

  • Zapodaję linkiem do wątku MTV:

    http://media2.pl/media/100316-Szef-programowy-MTV-Era-odmozdzajacej-telewizji-sie-skonczyla.-Jakie-plany.html

    Reasumując rozmowę: na MTV będzie jeszcze dziwniej.

    Pocieszam się jednak tym, że Japończycy od lat wytrzymują 100 razy więcej bodźców i to 24/7 (kiepskie, bardzo kiepskie pocieszenie).

  • Odcinek o Back to The Future :-) … tak, wiem że to nie jest najważniejsza informacja z tej notki, ale… odcinek o Back to The Future…

    • indyki

      Back to The Future? Ja tam nie znaju.

  • davis

    Niestety przyznaję, że osobiście głupieję zgodnie z tezą w artykule. Coraz częściej czuję się nieswojo, gdy nie mam pod ręką dostępu do neta. Mózg niepodpięty do sieci daje sygnały, że się nudzi…
    Z książkami mam dokładnie jak napisałeś, potrzebuję samozaparcia aby zacząć czytać. Co prawda po kilkudziesięciu przeczytanych stronach moja uwaga kieruje się już całkowicie na treść ale początki z reguły są trudne.
    Mnie ten ogrom informacji docierających z otoczenia zaczyna przytłaczać i mam coraz większą ochotę uciec w jakąś dzicz. Tęsknię za czasami przed internetem.